|
Warto wspomnieć i postarać się by takie przypadki miały miejsce raz na rok, nie więcej.
Tutaj jest patologia jeśli chodzi o rynek transferowy na całym świecie.
"Wszystkie oczekiwania Roberta zostały spełnione, a przygotowana dla niego oferta była ponadstandardowa. Ale pozostały jeszcze oczekiwania jego menadżerów, którzy swoją usługę wycenili na 200 tysięcy złotych. I tu musiałem postawić pytanie: za jaką pracę jest ta kwota? Co ci panowie zrobili dla naszego klubu, że swoją usługę wycenili na taką kwotę?" - powiedział prezes klubu z Bielska-Białej dla oficjalnego serwisu Podbeskidzia.
"Nie może bowiem być tak, że przy wielogodzinnych dyskusjach na temat transferu Roberta tylko pół godziny rozmawiamy o oczekiwaniach piłkarza, a całą resztę czasu poświęcamy dyskusjom na temat wielkości gaży usługi menadżerskiej dla dwóch panów, którzy reprezentują zawodnika. Osobna kwestia to ich zachowanie, które - mówiąc delikatnie - mocno i to na minus odbiegało od tego, jak zachowują się menadżerowie innych zawodników" - podkreślił Wojciech Borecki."
Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie
|