qbbba napisał(a):

Mateusz Święcicki Orange Sport: Poznałem Smudę przy okazji robienia dokumentu o kadrze. Dziś mówię to z całą stanowczością: jest to osoba, z którą nie chce mi się gadać.
(...)
|
Wszystko się zgadza, ale trzeba też pamiętać, że nie grają u nas Błaszczykowski z Lewandowskim.
Widzicie, bałem się że Smuda z Kapką przepierniczą pieniądze na różne szemrane transfery, za co rykoszetem oberwie Wisła - rav i ZWE mi świadkami. Ale teraz jestem spokojny, że taki scenariusz nam raczej nie grozi... Ściągają do nas różnego kalibru ofiary losu, goście skreśleni w profesjonalnym futbolu (Burdenski, Sarki), błąkający się po jego peryferiach.
Jest taka anegdota z Ekstraklasy, kiedy trener zapytany o taktykę odpowiedział: "Ani z Ciebie taki piłkarz, ani ze mnie trener żebyśmy razem rozmawiali o taktyce". U nas jest szał jak przez chwilę w Sparingu z Omonią pograli w trójkątach, bo wcześniej przy drewniakach takich jak Czekaj, Chavez czy Wilk było to nieosiągalne.
Sam Święcicki w wywiadzie powiedział, że problemem numer jeden są piłkarze, a raczej ich brak. Jak długo nie będzie składu z zawodnikami posiadającymi minimum techniki, gdzie wymiana kilku podań nie będzie
mission impossible - żadna sensowna taktyka nie będzie możliwa do wyegzekwowania. Grajmy krótką piłką? Jak przykładowy Boguski przyjmuje ją na trzy metry?
Na razie taktyka dla tej zbieraniny (w większości) ofiar losu i nieudaczników piłkarskich to pressing i bieganie jak debile za piłką (czasem z). Pojawią się pieniądze, to wtedy trzeba będzie wywalić nie tylko Smudę, ale Jacusia i Kapkę też. Umówmy się - dwóch ostatnich przerasta nawet walka o utrzymanie,
z tego tercetu Smuda może się okazać najmocniejszym ogniwem. A że koleś jest taktycznie trzydzieści lat wstecz? Wisła też - organizacyjnie, strukturalnie i finansowo. Można by wręcz pokusić się o podsumowanie: właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Przynajmniej na razie, bo długo z nim piłkarze pewnie nie wytrzymają. Obecnie boją się, bo nie maja specjalnie mocnych kart przetargowych - grają dla siebie. Ale co będzie za rok w Wiśle?
Cóż, obecnie trudno przewidzieć, co będzie się działo za miesiąc...