|
W ramach ciekawostek ze świata.
Po tym jak Kalifornia zalegalizowała małżeństwa homoseksualne, pojawiła się inicjatywa referendalna aby wprowadzić do konstytucji państwowej artykuł w brzmieniu ,,tylko małżeństwo pomiędzy kobietą i mężczyzną jest ważne lub uznawane w Kalifornii'' . Referendum zostało wygrane przez zwolenników tego zapisu i znalazł się on w konstytucji. Sytuacja stała się nieco dyskomfortowa. Trzeba, to było jakoś sprytnie odkręcić.
Dwie lesbijskie aktywistki ( Kristin Perry i Sandra Stier) w wyniku nieudanej próby zawarcia małżeństwa złożyły skargę do sądu federalnego zarzucając iż ten przepis konstytucji Kalifornii narusza konstytucję USA. Sąd federalny najniższego rzędu uznał iż faktycznie ten przepis jest niezgodny z konstytucją USA. W tym miejscu zaczyna się piękna ekwilibrystyka. Po orzeczeniu na korzyść lesbijek władze Kalifornii uznały,że nie mają interesu w odwołaniu się od niego, czyli de facto nie mają interesu w bronieniu przepisów własnej konstytucji.
Odwołanie złożyli inicjatorzy referendum, sprawa trafiła najpierw do sądu apelacyjnego a następnie do Sądu Najwyższego.
Ten ostatni(głosy 5 do 4 ) nie stwierdził, że ten przepis konstytucji Kalifornii jest niezgodny z konstytucją USA, ale że inicjatorzy nie mieli prawa aby złożyć odwołanie a więc tym samym, że sąd apelacyjny nie był właściwy żeby rozpoznawać tą sprawę a w związku z tym, że w mocy powinno pozostać orzeczenie sądu federalnego pierwszej instancji.
Tym samym problem referendum został rozwiązany.
|