|
Obserwując to co się obecnie dzieje w klubie, czyli testowanie : rezerwowego ofensywnego pomocnika z 4 ligi niemieckiej (0 asyst i 0 goli), rumuńskiego studenta i 30-letniego bramkarza z 4 ligi, nie dziwie się że młodzi piłkarze nie garną się Wisły lub wybierają drogę Buksy.
Jeżeli przy takiej sytuacji kadrowej zespół szkoleniowy woli testowac ogórków i totalnych amatorów, zamiast dac szansę na zaprezentowanie się komuś z ME lub juniorów, to tylko znaczy że na wiele ci piłkarze nie mają co liczyc. Ofensywny pomocnik Stolarski, któremu dano łaskawie pograc na wiosnę na prawej obronie ,to prawdziwy wyjątek.
A przecież tu nie chodzi o to, by wpuszczac na boisko naraz 9 juniorów i to nie koniecznie tych rokujących (jak z Nielbą), tylko po 2-3, tak by mogli się pokazac u boku bardziej doświadczonych piłkarzy. Dlaczego nie dac szansy np 18-letniemu Tomaszowi Zającowi z ME czy 17-letni Kamilowi Kuczakowi, jakby nie było królowi strzelców Mistrzostw Polski Juniorów?
Jak na razie Smuda na Nielbę (z doświadczonymi Scherfchenem, Golińskim, Gregorkiem),wpuścił na raz 9 młodych (niekoniecznie najbardziej rokujących) "wspartych" Burdenskim, chyba tylko po to by pokazac jaka to mizeria i miec wymówkę, że nie ma sensu sięgać po młodszych piłkarzy.
PS. Ciekawy jestem co robi nasz scouting, jakoś inne ekstraklasowe kluby potrafią w każdym roku wyciągnąć po kilku interesujących piłkarzy z niższych lig, my zaś testujemy 30 letniego bramkarza.
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
|