milosz napisał(a):

No to już wiem kogo boli najbardziej to MP Maaskanta, hahaha 
Rzecz w tym że w sezonie mistrzowskim Wisły liga była bardziej wyrównana, stąd statystyki porównawcze świadczą tylko o kompleksach, z których jak widać nie sposób się wyleczyć, co powiem szczerze bardo mnie raduje.
|
Boli mnie szalenie. W rankingu najbardziej bolesnych mistrzostw ten tytuł wyprzedza jedynie Warta Poznań 1947 i Zagłębie Lubin 1991. Do dziś gryzę ścianę. Jeżeli zaś chodzi o kompleksy to trafiłeś w sedno.
A już zupełnie poważnie mówiąc - szacunek dla Maaskanta, że wyszedł z tak badziewnej sytuacji jak wtedy. To sztuka. Szapo ba. Nie mam zamiaru niczego negować, poza tym co tradycyjnie "szczypnął" miłosz. A reszta to statystyki, fakty - nie ma o czym dyskutować.
Mam jednak dziwne wrażenie, że my za rok potwierdzimy, że 2013 to nie był przypadek i raczej do środka tabeli nas nie wywali. Zawsze ciężko jest chwalić swoich na obcym forum, by jednocześnie nie zostać posądzonym o zbędną napinkę. Chciałem po prostu odróżnić się od miłosza, który ma straszne parcie na to by udowodnić, że Wasze mistrzostwa są najlepsiejsze, a te zdobyte w mocno średnim stylu są i tak o wiele bardziej efektowne niż jedno z najbardziej efektownych naszych.
Co kto lubi, ja bym 2011 na 2013 nie zamienił
P.S. A żeby jeszcze bardziej się uwiarygodnić powiem, że z Wiślackich mistrzostw dużo bardziej boli mnie 2004 (po naprawdę wyrównanej walce), 2005 (gdzie przegraliśmy u Was raptem 0-2, ale zostaliśmy zmiażdżeni i powinno być 0-6) i to Skorżowe, gdzie dorobek punktowy był kosmiczny. Maaskant mnie nie specjalnie grzeje.