element napisał(a):

Maaskanta i Valckxa.., a Bednarz próbuje wyciągnąć klub na prostą, a przy smrodzie jaki zostawili Holendrzy idzie mu całkiem niezle.
|
Albo używasz skrótów myślowych albo rozpowszechniasz to co klub próbuje nam wmówić. Tak wmówić bo z prawdą ma to niewiele wspólnego. Zrzucanie winy na Holendrów to albo podłość albo zrzucenie winy na kozła ofiarnego, I to najlepiej nie mogącego publicznie odpowiedzieć. Chyba nie jesteś naiwny myśląc i na forum to powielając, że świetnie zarządzana Wisła wpakowałą się w gigantyczne długi za sprawą duetu Maaskant Valckx. Ktoś ich zatrudnił i ktoś dał zielone światło na ich inwestycje. Ktoś znający realia klubowe i budżetowe. Ktoś umiejący oszacować ryzyko. Odpowiedz sobie kim jest Ktoś i z czego wynikała jego decyzja.
Klub zataja prawdę, że kłopoty finansowe zaczęły się na długo przed pojawieniem się holendrów a wyprowadzka do Sosnowca i granie w Hucie dopełniły spustoszenia w klubowej kasie. Dlatego pojawił się pomysł "ucieczki do przodu" czyli awansu za wszelką cenę na jaką nas jeszcze było stać poprzez inwestycje i LM. Mityczny ktoś niczym w ruletce postawił wszystko na "czerwone". Tylko brakło trzech minut. Z kasynem się nie wygrywa. Zostaliśmy z długami, które trudno wytłumaczyć i przyznać się do błędu. Kolejny raz lepiej zrzucić winę na obcych niż uderzyć się we własne piersi. Bednarz okłamuje nas na polecenie szefa a szef rządzi tak samo jak w TF (ktoś wrzucał dobre artykuł z Forbesa) tzn dokonując roszad w szefostwie klubu w zależności od sympatii do danej osoby.
Przyjmując nawet pobożne założenie, że Bednarzowi uda się wyprowadzenie finansów klubu na prostą na dziś nikt nie jest w stanie powiedzieć co będzie dalej. Po tylu latach błędnych decyzji trudno ufać w mądrość.
Klub był budowany od samego początku na "tu i teraz" bez dbania o jego prawidłowe struktury i podstawy, wiec jak uwierzyć, ze po kilkunastu latach nagle będzie inaczej?