Ja dziękuję przede wszystkim za wielkie serducho wkładane we wszystko co robił dla Wisły, na boisku i poza nim.
A dodatkowo to za Ateny i fruwanie (dosłownie) po sektorze po zdobytej bramce

I za bramkę derbową, gdzie do przerwy było 0:1, a trafienie Sobola natchnęło zespół i skończyło się 4:1.
I za mnóstwo pięknych chwil mistrzowskich i tych dramatycznych i smutnych jak Estonia.
Koszulka z numerem tego zawodnika jak najszybciej powinna powędrować pod dach stadionu przy R22.