Wyświetl pojedynczy post
DeadOrAlive
Senior Member
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1119
Stary 18.06.2013, 18:58
Przed chwilą wróciłem z treningu Wisły. Poszedłem tam z braku laku, przerwy w sesji i zwyczajnego podku*wienia faktem, że w karygodny sposób pozbyto się z naszej drużyny, jednej z ostatnich osób trzymających poziom za pysk w szatni, czyli Radka Sobolewskiego. Przyszedłem na trening, patrzę. Kadra podzielona na dwa zespoły, w pierwszym żelazna jedenastka z ostatniego sezonu, a w drugim SAMA ME + JUNIORKI. Przeraził mnie ten fakt, a w głowie od razu miałem tekst Smudy, że on potrzebuje tylko 16 zawodników. Po kilkunastu minutach przyszedł Łysy z Ochalikiem, prześmiewcze dzień dobry państwu w naszą stronę, a mnie po prostu ślina na język cisnęła bardzo obraźliwe słowa, w kierunku pana pozbawionego owłosienia, ale kultura wymagała się powstrzymać.
Co dobrego zauważyłem. Smuda uczy chłopaków gry na 1-2 kontakty, po ziemi. Uczy ich wysokiego pressingu, co naprawdę fajnie wygląda, kładzie nacisk na podłączanie się bocznych obrońców do akcji.
Tak poza tym, to potrzebujemy NA GWAŁT napastnik, bo niestety ale Boguski nim nie był i nigdy nie będzie. Sarki zjada wszystkich na trening w przedbiegach. Sobol był tak wku*wiony, ze nawet nie został na odprawe po treningu, tylko od razu poleciał do szatni. Poza tym, muszę was uspokoić, Smuda umie mówić po angielsku i po polsku dosyć poprawnie, a osobą z którą rozmawiał najczęściej na treningu, poza asystentem był Patryk...
Nie było nowego ziomeczka po południu, tego z Niemiec. Co dalej ? Potrzebujemy 10 wzmocnień, albo to wszystko spalić i w piz*u zaorać i zacząć grać MESĄ. Amen...
Po co iść na łatwiznę, warto czasem złapać bliznę od życia..

We were the Kings and Queens of promise... !
Odpowiedz cytując