|
Nie mam intencji żeby czepiać się Miśkiewicza, ale rzeczy mają się tak, że przegrał rywalizację na poziomie III ligi włoskiej z jakimś pastuchem. Po drugie, według moich informacji przyszedł tutaj wybitnie po znajomości*. Tyle w kwestii analogii między naszym bramkarzem a naszą potencjalną ofensywną lokomotywą z czwartej ligi.
* – w prasie to się nazywa "polecony przez menedżera", ale jest taki menedżer którego poleceń i zaleceń Bednarz w czasie swojej posługi tutaj słuchał wybitnie często
|