Ajax napisał(a):

Żeby nie wpaść na minę trzeba pamiętać, że często samochody sprzedawane przez "prywatywnych właścicieli" to miny w postać eks służbowych samochodów.
Trzeba ZAWSZE sprawdzić historię samochodu w salonie w którym był serwisowany i kto wtedy był właścicielem
|
lepsze 200 tys w służbowym samochodzi gonione po trasach niz 80 tys "z miasta".a co do serwisów.wiara w książki serwisowe mnie śmeiszy.owszem przeglądy są tylmo o tym,że nie zawsze olej wymienią malo kto wie.