Środowisko piłkarskie, to przykład ludzkiej próżności. To jest świat utopii, no bo jaki jest pożytek z piłki zawodowej

Poza upustem emocji i kasy z drapieżników, jakimi są ludzie ( kibice), to reszta nie ma sensu, zwłaszcza, gdy bohaterów za tą kasę, czyni się idolami, tylko czego i kogo, to sami sobie odpowiedzcie . Ludzkość na piłce, nie zyskuje nic a nic. To zabawa dla zabicia czasu z próżności, akceptowana przez wielu, bo taki jest świat, moda i współczesne społeczeństwo ludzkie, w którym jest miejsce i dla mądrzejszych i dla głupszych. Lepsze to jednak od wojen, gdy ludzie toczą je na stadionach a nie polach bitewnych. Ale trudno zawód piłkarza czy trenera uważać za mądry, no bo co to za zawód, gdzie dorośli ludzie, biegają w krótkich gaciach i trampkach za piłką

Dlatego, Smuda pasuje tam, jako typowy przedstawiciel tego środowiska, który zamiast się uczyć, wolał zbijać bąki, albo piłkę. Śmieszą mnie bardziej ci filozofowie, którzy robić chcą dysertacje naukowe z piłki nożnej. Nie no ludzie litości, są jednak granice absurdu. Traktujmy piłkę tak jak na to zasługuje i nie róbmy jaj z pogrzebu, bo piłka z powagą nie ma nic wspólnego i jeden od drugiego z tego środowiska, różni się najwyżej, udawaniem tej powagi, niezależnie czy jest krasomówcą, czy analfabetą.
Ps. przepraszam za nadużycie tematu, ale może to pomoże w kolejnych ocenach Smudy i polemiki jego środowiska na jego temat.