KOMINEK napisał(a):

|
Tylko że nie powiedział, że to była podstawa reszta podnosił z boiska czyli ile grał tyle dostawał.
|
To chodziło o coś innego.
Kosowski wracal z wypożyczenia. Bedąc na wypożyczeniu oficjalnie był zatrudniony w Wisle, gdzie dostawał takie minimum, żeby nie obciążać budżetu, a całą jego pensje płaciło wtedy Kaiserslautern.
Kiedy wrocił z wypożyczenia nadal obowiązywała go umowa z klubem (niestety na to minimum) a klub wypożyczający Kamila (chyba to Chievo wtedy) już nie płaciło i włodarze klubu nie starali się, żeby Kamilowi dac podwyżkę tylko wykorzystali to, co Kamil wcześniej podpisał.
Stąd pretensje Kamila i słynna odzywka na opłatku (chyba) u Cupiała, że jednak należałoby sie coś więcej.
Kto był wtedy dyrektorem sportowym? Jacek Bednarz!
A prezesem był Wilczek