Dariook napisał(a):

Rozmywasz strasznie!
Ja bym powiedział że Rzym ale huj.
A zapomniał mecze z Parmą , Lazio itp? Bilety były wartości 10% ówczesnych zarobkjów a w stadonik szpilki byś nie włożył.
|
To ty kolego rozmywasz - nie chodzi o jednorazowe wydarzenia - bo tak rozumując to jakby do Kielc przyjechała Barcelona też pewnie byś szpilki nie wsadził.
Różnica finansowa między Krakowem a Warszawą jest jak między Krakowem a Rzeszowem. Warszawa przy ogólnej nie za dużej zamożności Polaków w Poslce daje największe szanse na znalezienie wielu pikników chętnych płacić po 50 zł za mecz i więcej
regularnie + iluś tam wykupi sky boxy, iluś więcej kupi gadżety klubowe itd.
Owszem w Krakowie też jest trochę takich ludzi, ale jednak sporo sporo mniej. I to jest fakt. Oczywiście możemy sobie i Aimara sprowadzić jak chciała Legia, i pewnie też przyciągnie trochę kibiców na stadion. Ale niestety będzie to mniej kibiców niż ten Aimar przyciągnąłby w Warszawie. No chyba że bilety będą po 10 zł jak w kauflandzie
Podsumowując
Warszawa (niestety) ma sporo większy potencjał na biznes piłkarski oparty na gwiazdach i kontraktach gwiazdorskich niż Kraków. My musimy znaleźć inny model na biznes piłkarski żeby nie odstawać sportowo. Bo licytując się na same pieniądze przegramy na starcie.