|
Brożek podjął decyzję jakim będzie piłkarzem gdy razem z zespołem zwalniał Dana Petrescu.
Przeciętnym, przepłaconym, obijającym się na treningach w końcu wyjeżdżającym za granicę na zawstydzający go czas w trzech zagranicznych klubach. 46 meczów i 5 bramek. Oto bilans tego niegdyś największego talentu w polskiej piłce. Rumun trenował Wisłę w 2006 roku i jak się okazało był idealnym trenerem dla klubu, który chce awansować do LM tanim kosztem. Pokazał co potrafi z Unireą, ale niestety z Wisły go wyrzucono po buncie właśnie jaśnie panów jak Brożki i reszta, którym się trochę mocniej trenować nie chciało.
Wracając do Brożka, kadrze dał tylko dwa radosne momenty: gol w debiucie z Meksykiem i gol z Czechami.
I tyle, z Wisłą wygrał kilka trofeów, zagrał kilkanaście fajnych spotkań i to by było na tyle. Mogło się to potoczyć inaczej, mogliśmy mieć teraz dwóch dobrych napastników w kadrze, tylko wystarczyło zostawić Petrescu i wymusić na graczach obowiązek treningu na 100%. Paweł B. miał wtedy 23 lata czyli jeszcze była nadzieja, że swój potencjał wykorzysta. Cupiał wolał się pozbyć Rumuna i po 7 latach ciągle marzy o LM, tylko, że teraz to już nie marzenie, a utopia. Jeszcze zatrudnił Franca Smudę.
Cóż, powodzenia.
|