Poręba zabrał głos na Kongresie. Tyle, że w puli przeznaczonej dla osób z widowni (łącznie kilkadziesiąt osób). Szerzej wyjasnia to Winnicki i mnie to wystarczająco przekonuje. Głównymi postaciami Kongresu byli Winnicki, Bosak, Goławski, Kowalski czy Ziemkiewicz. Poręba był tylko jednym z ponad tysiąca uczestników. Ale niezależna o tym nie wspomina, ba, w ogóle nie wspomina o głównych założeniach i celach Kongresu. Celowo uwypukliłem sprawę GP i GW, gdyż nawet mainstream zauważył istotę Kongresu (inna sprawa, że dodatkowo go obsmarowując), w dniu Kongresu na niezależnej widziałem tylko awanturę o Porębie. To nie jest rzetelne przekazywanie informacji.
Winnicki:
"Bohdan Poręba nie był żadnym „gościem” a tym bardziej „gościem honorowym” Kongresu. Jest to kłamstwo. Był jednym z blisko 1300 uczestników. Każdy kto zechciał na Kongres przybyć i przestrzegał regulaminu, mógł się zarejestrować i był wpuszczany na salę. Poręba nie był przez nas zapraszany, ani przewidywany jako mówca. Natomiast faktem jest, że w drugiej części Kongresu, w części, która była swoistym hyde-parkiem, dostał, na własną prośbę, głos na kilka minut. Wystąpił w puli, w której przy znacząco przerzedzonej publice (równolegle odbywały się inne panele dyskusyjne) przewinęło się kilkudziesięciu mówców prezentujących swoje inicjatywy w kilkuminutowym, telegraficznym skrócie."
JEDREK76 napisał(a):

|
O Hofmanie nie mam zbyt dobrego zdania, co już wielokrotnie odzwierciedlałem. Natomiast ze strony narodowców to nie pierwsza taka piłeczka i zapewne nie ostatnia. Też żałuję, ale cóż skoro podgryzają tzn. że dołączają się do tego anty-pisowskiego chórku.
|
Na dwoje babka wróżyła - równie uprawniona jest teza, że środowisko GP dołącza do anty-narodowego chórku

Naprawdę nie podoba mi się to wzajemne podgryzanie, chciałbym aby to się skończyło - żenujące są dla mnie wrzutki zarówno ze strony narodowców, jak i ze strony środowisk skupionych wokół Sakiewicza. Jeszcze rok temu wyglądało to inaczej, niestety znów - tak jak wspomniałem wcześniej - w środowiskach patriotycznych odbywa się licytacja na "mojszą prawicowość".