|
Smutny dzień w dziejach Wisły Kraków. W tak trudnych czasach pozostajemy bez trenera ,a z dobrze opłacanym figurantem. Franciszek Smuda to wielkie nieporozumienie i dowód na to ,że amatorszczyzna nadal przy Reymonta króluje. Zastanawiam się jak można dać bardzo wysoki kontrakt człowiekowi ,który prowadził drużynę PZPN-u w latach 2009-2012. I jeszcze z takimi "efektami"? Takie rzeczy to tylko w Wiśle Kraków. Wszyscy ci ,którzy wypisują brednie o tym ,żeby poczekać , dać szansę niech się pukną w łeb. Ludzie! Smuda nie urodził się wczoraj. Jego "karierę" znamy na wskroś. Efekt jego pracy w obecnej Wiśle będzie taki mniej więcej jak efekty jego pracy w Odrze Wodzisław.
|