|
Jaką motywację ma mieć piłkarz na co dzień pracujący z żywą legendąi i absolutnym światowym topem trenerskim, jeśli w reprezentacji współpracuje z totalnym amatorem. Nie dziwię się że my nie osiągamy nic wielkiego w piłce reprezentacyjnej, jeżeli tej reprezentacji przewodzi partacz i człowiek niekompetentny.
Nie mówcie tylko że wystarczającą motywacją jest sama gra w reprezentacji, bo to jest śmieszne postrzeganie.
Według mnie medialnie Smuda na osiągnięcie jakiegoś sukcesu we Wiśle jest trenerem-opcją minimalistyczną. Nazwisko mimo wszystko gra i szacunek do niego jakiś będzie. Ale cudów się nie spodziewajmy. Kasperczak swojego czasu był wyborem idealnym, medialnym, respektowanym, doświadczonym jako zawodnik i trener. Dlatego odniósł tak wielkie sukcesy. Szkoda tylko że został najzwyczajniej zgnojony, tak przez część kibiców (patrz- akcje SKWK) jak i przez osoby w klubie decyzyjne.
Smuda wyciągnie Wisłę z ciężkiej sytuacji sportowej. Zaczniemy znowu grać namiastkę atrakcyjnej, "krakowskiej" piłki. Ale to potrwa sezon, półtorej. Jeśli przez ten czas klub będzie nadal zarządzany tak jak ma to miejsce do tej pory, znowu spadniemy na ryje, a wtedy cierpliwość Cupiała może się ostatecznie skończyć.
Niestety bazując na dotychczasowych doświadczeniach nie jestem optymistą. Podejście właściciela nie zmieni się nagle, z dnia na dzień. Jeśli nie zmieniło się przez tyle lat, to już to nie nastąpi.
Smuda wyciągnie Białą Gwiazdę z marazmu. Ale co potem?
Ostatnio edytowane przez michu-k : 09.06.2013 o godz. 17:30.
|