|
Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu, naprawdę, mimo gola rywali, który był dosyć przypadkowo świetną ich akcją. W drugiej stracili głowę, a rywal ustawił się jedenastoma zawodnikami na własnym polu karnym. Zamiast grać skrzydłami, nasi próbowali się przebijać środkiem, a dodatkowo jedno skrzydło zostało kompletnie wyłączone beznadziejną zmianą Koseckiego.
Paradoksalnie po tym meczu nie jestem zwolennikiem zmiany Fornalika. Albo inaczej, jestem skłonny dać mu szansę w dwóch kolejnych meczach - dwa zwycięstwa w kolejnych dwóch meczach sprawiają, że w dwóch ostatnich meczach mamy dalej szanse, chociaż wiadomo, że w takiej dyspozycji w Kijowie nie wygramy. W dwóch pierwszych meczach szanse są, bo widać Czarnogórcy są w jeszcze słabszej dyspozycji, niż my. Większa jest szansa, że ta drużyna zrobi kolejny postęp w kolejnym meczu z Fornalikiem, niż że przyjdzie nowy trener i zmieni całkowicie obraz gry drużyny, której nie zna. Nowy trener będzie miał po eliminacjach wystarczająco dużo czasu, żeby przygotować ekipę do kolejnych eliminacji, natomiast Fornalikowi dajmy szansę na jego piłkarski cud.
Tak swoją drogą to moim zdaniem ta kadra nigdy nie zacznie grać dobrze w ataku pozycyjnym, póki ktoś nie zrozumie, że w miejsce jednego z defensywnych pomocników musi grać ktoś w stylu Zielińskiego, Majewskiego, czy Mierzejewskiego. Co z tego, że Polański ma przechwyty i zdarza mu się fajnie wprowadzić piłkę do strefy ataku, jak praktycznie KAŻDE jego podanie jest albo zbyt mocne, albo zbyt lekkie, albo niecelne, albo spóźnione. Nie mówię, że jest to zły piłkarz, ale dubluje się nieco z Krychowiakiem. Krychowiak powinien grać mocno cofnięty, łatać dziury, tak jak z Mołdawią, natomiast obok niego musi grać ktoś, kto potrafi grać w piłkę!
Dla przykładu Dortmund nie gra parą Kehl i Bender, tylko praktycznie zawsze jest ktoś z dwójki Gundogan - Sahin. Póki Fornalik będzie powtarzał tą taktyczną zaszłość z czasół Smudy, nic z tego nie będzie.
|