|
A ja niekoniecznie chcę dobrych(gotowych, w pełni ukształtowanych) zawodników do Wisły na teraz, mogą w przyszłym sezonie nawet zająć gorsze miejsce w lidze, byleby wreszcie w tym klubie był jakiś plan działania! Co nam z kolejnych mistrzostw Polski, jak będą to osiągnięcia, które cieszyć będą tymczasowo, będziemy do nich wracać, ale na wyższy poziom(tj. Liga Mistrzów, Liga Europejska) już się nie podniesiemy. Należy założyć jakiś trzyletni plan budowy zespołu, powoli dokładać do niego poszczególne ogniwa wyszukując młodych, zdolnych piłkarzy. Tylko w ten sposób uda się coś zdziałać. Natenczas Wisła potrzebuje piłkarzy do środka, ale oczywiście przychodzi Smuda - wykupią połowę ekstraklasy - jakie to durne. Niech zlikwidują w ogóle skauting i zarząd, jeśli decyzje mają być podejmowane ponad ich głowami. Gdzie tu sens utrzymywania Zdzisia Kapki?
Bardzo dobrym pomysłem jest budowa bazy treningowej w Myślenicach, tylko Cupiał nie może znów mieć gorącą głowę i robić wszystko na szybko, bo potem to wszystko posypie się jak domek z kart. Do tego wszystkiego trzeba podchodzić z należytą starannością i przede wszystkim zatrudnić specjalistów, bo niestety na chwilę obecną takich w naszym klubie nie mamy. Trenera powinniśmy mieć na lata - Kazimierz Moskal, Adam Nawałka mogli być dobrym rozwiązaniem, natomiast nie Smuda, tak samo działacze - Bednarz to likwidator, co do tego nie ma wątpliwości. Transfery Kapki do dzisiaj mamy w klubie i nie możemy się po nich otrząsnąć. Paradoksalnie właśnie to może jego transfery zaważyły na tak trudnej sytuacji finansowej klubu. Przykładem pierwszym z brzegu jest Bunoza, który ma tak wysoki kontrakt, że dla Belgów jest za drogi, a nie sięgając daleko wstecz kolejnym przykładem jest Milan Jovanic, który kosztował nas około pół miliona euro, a zagrał w Wiśle raptem parę spotkań w pierwszym składzie i musieliśmy z nim rozwiązać kontrakt. Koszty generują przede wszystkim konsekwencje nieprofesjonalnych decyzji beznadziejnych działaczy, a do takich należy zaliczyć właśnie Kapkę czy Bednarza. Nie mówię, że Bednarz tworząc kontrakty motywacyjne się myli - ma w swym działaniu w dużej części rację, ale cały system w polskiej lidze jest tak skonstruowany, że podnosimy pensje piłkarzom do horrendalnych rozmiarów. Pensje powinny być ograniczane, ale przez jakąś ogólną zasadę, regułę, która nie pozwalałaby wykraczać poza ściśle ustalone, odgórnie przez Ekstraklasę S.A. kryterium płacowe, które mogłoby być zależne od frekwencji na stadionach. To motywowałoby wszystkich - do lepszej gry, budowania nowych stadionów, tworzenia pionów marketingu, zarażania nowych ludzi chodzeniem na mecze. Należy profesjonalnie podejść do tego tematu, zwłaszcza że wartość piłkarzy w naszej lidze wcale nie odbiega in plus od wartości piłkarzy chociażby w Czechach, a u nas koszty utrzymania drużyny są horrendalnie wysokie. Czas to wszystko zmienić, ale to powinny robić osoby na innych stanowiskach, a nie Bednarz.
Ostatnio edytowane przez bonawentura : 08.06.2013 o godz. 01:27.
RAZEM WYPEŁNIJMY STADION PRZY REYMONTA !!! RAZEM BUDUJMY WIELKĄ WISŁĘ !!!
|