Wyświetl pojedynczy post
sambo
dziarski chłop
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22924
Stary 07.06.2013, 20:46
Gwiaździsty napisał(a):Wyświetl post
W tekście piosenki nie ma niestety nic o tym co pisałeś (tzn. o istniejącym oczywiście zjawisku cwaniaków z importu).
no bo z tym tekstem jest jak z całą Polską. Każdy widzi, co chce widzieć. Nie mniej jednak zważ, iż podmiot liryczny w wypowiedzi:

"Tak jak szpiedzy w czasie wojny
Pod drogimi ubraniami ukrywają swą tożsamość
Pobrzękując słoikami
Kiedy stoisz w Jankach w korku – czasem trudno w to uwierzyć
Słoikowcy w noc piątkową powracają do macierzy, macierzy, macierzy
"


wprowadza porównanie homeryckie, które ja jednak traktuję w ten sposób, że że słoiki czyli inni, obcy ("szpiedzy w czasie wojny"), "pod drogimi ubraniami" a więc wierzchnim okryciem typowym dla rdzennych obywateli dawnej wioski rybackiej - "skrywają swą tożsamość" - udają jednak kogoś innego niż są.

Podmiot liryczny wskazuje jednak, iż mimo to "pobrzękują słoikami" . Zastosowana onomatopeja demaskuje szpiega, demaskuje udawaną wyższość słoika. Słoma z butów wyłazi, "brzęczenie słoików" widać słychać i czuć - chciałoby się sparafrazować znany tekst innej znanej piosenki, traktujący podobną tematykę

I ten oto słoik, który od poniedziałku do piątku chciałby pokazać innym ludziom, że należy do elyty, do tej wyższej kategorii ludzi - bo są nimi przecież Warszawiacy " czasem trudno w to uwierzyć [...] w noc piątkową powracają do macierzy, macierzy macierzy".

Zastosowaną przenośnią " macierz - ojczyzna - matka" podmiot liryczny wyraża zdumienie. Jak to możliwe, że ten człowiek wyższej kategorii wraca jednak do miejsca, z którego niejednokrotnie się naśmiewa i co gorsza wypiera ze swej świadomości w czasie roboczego tygodnia spędzonego w Stolicy?

Błędna interpretacja?
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43