Gwiaździsty napisał(a):

P.S. Nie byłem i nie jestem słoikiem ani nie mam nikogo takiego w rodzinie ale brzydzę się opluwaniem ludzi, których jedyna "zbrodnią" jest wożenie prowiantu do miasta. Jedni wożą jedzenie do miasta a inni (jak ja) piwo za miasto na wypoczynek.
|
a mnie sie wydaje, że szufladkowanie Cyca jest błędne.
Natomiast co do słoików to Karnowski nie sczaił o co chodzi. Owszem, można to rozpatrywać w formie napuszczania jednych na drugich,tylko że ja z warszawskimi słoikami mam doświadczenie następujące:
wyrwał się jeden z drugim z mieściny do Stolycy i zgrywa miejskiego cwaniaka warszawskiego. Udaje kogoś ęą i ważniaka ima innych za ludzi gorszej kategorii. I gdy pierwszy raz usłyszałem o słoikach, to sobie pomyślałem - trafne określenie. I na ile znam Cyca i jak czytam ten tekst- to właśnie śpiewają oni o takich osobach i nie ma co dorabiać do tego ideologii. Tym bardziej, że chyba ten zespół nie składa się w całosciz wielkomiastowych
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43