|
Coś słabo z przekładaniem teorii na praktykę. Oj słabo.
Bezrobocie
1. Co złego widzisz w wyjazdach na prace sezonowe za granicę? Czyni się to obecnie, tak jak czyniono to w latach 90-tych, czy jeszcze wcześniej w PRL-u, gdzie kalafiory w NRD były niezwykle popularne.
2. Nie wiem na jakiej zasadzie liczysz osoby, które nie są zarejestrowane w UP, ale podobny ich odsetek pracujący w szarej, czy czarnej strefie utrzymuję się cały czas, więc nie wpływa on na błąd pomiarowy.
3. Kolejną kwestią jest bardziej rygorystyczne wyłapywanie osób, które nie powinny być zarejestrowane jako bezrobotny w UP. Mało osób wie, ale są to rygorystyczne zasady i gro osób nie ma pojęcia, że nie może zarejestrować się jako osoba bezrobotna (ja mam taką sytuację, ale liczę, że nigdy nie będę musiał korzystać z takiej opcji), ale to czyni. Ostrzejsze sito to bardzo pozytywna wiadomość.
Z tym populizmem to dokładnie popłynąłeś, ale socjaliści tak mają. Wybaczam.
1. Kurs waluty, który jest korzystny dla kraju to nie jest rzecz stała i punkt zborny, o który mają walczyć ortodoksi. Kołodko w ostatniej swojej książce dobrze opisał sytuację kiedy nie warto za wszelką cenę walczyć o silny kurs PLN. Właśnie taką sytuacja mamy obecnie, gdyż w sytuacji kiedy nasze PKB ciągnie eksport, konsumpcja wewnętrzne osłabła i nie zanosi się w średnim okresie na boom podobny do lat 2004-2009, a inwestycje państwowe nie są do końca pewne trzeba postawić na czarnego konia. Tym czarnym koniem jest właśnie eksport, o który walczą wszelkimi metodami m.in. Chiny zaniżając kurs swojego juana, a od pewnego czasu Japończycy z jenem. Podobnie czyni Wielka Brytania i kilka mniejszych państw wybierając alternatywną metodę walki z kryzysem niż te ortodoksyjne promowane przez Brukselę/Berlin, czy Waszyngton.
2. Zapominasz o jednej bardzo istotnej sprawie. Kurs walut jest zawsze zmienny i ktoś chcąc nie chcąc zawsze na tym cierpi. Kredytobiorcy kontra kredytodawcy, importerzy kontra eksporterzy, budżet państwa kontra przedsiębiorcy posługujący się "dźwignią walutową". Przykłady można mnożyć, a antagonizmy nie tracą na aktualności.
3. Specyfika ostatniego obrazu polskiej gospodarki, gdzie bezrobocie utrzymuje się stale powyżej 10% i nie zanosi się na szybki powrót do poziomów z połowy poprzedniej dekady, inflacja kręci się koło zera co zmusiło RPP do obniżenia stóp procentowych do rekordowo niskich poziomów, wzrostu gospodarczego prawie nie ma, a jest on ciągnięty wyłącznie na jednej nodze od stołu promuje właśnie takie działania. Kredytobiorcy i tak mają obecnie czas bardzo taniego kredytu, więc dodatkowe 100 zł przy takich stopach procentowych będzie trudne do zobaczenia, importerzy są obecnie na etapie ograniczenia skali swojego działania, więc trudno tutaj oczekiwać znaczących ruchów w interesie, koszt paliwa jest na akceptowalnym poziomie, a w szczególności patrząc na to jak wygląda to w innych europejskich krajach, gdzie praktycznie spadków nie dało się odczuć.
4. Kolejna sprawa to absorpcja środków. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że kilka lat temu celowo zawyżano za pomocą NBP kurs PLN, aby dokonywać absorpcji EUR po lepszym kursie. Słabsza złotówka oznacza większy udział kwotowy pieniędzy z UE w krajowych inwestycjach. Nie dziwi w tej sytuacji przyspieszenie planów drugiej transzy dróg ekspresowych (włącznie z podpisanymi umowami), a także inwestycje państwowe, które przechodzą w fazy teoretycznej do konkretów.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 06.06.2013 o godz. 13:26.
|