|
Nie mam pretensji, że ktoś mi uszkodzi samochód. To jest rzecz, która jednym służy do pracy dla drugiego jest to hobby a dla trzeciego to majątek życia. Mi chodzi tylko o poniesienie konsekwencji swojego czynu. Uszkodziłem to muszę naprawić. Gość pewnie straci na zniżkach 100- 200 zł a ja muszę wyłożyć 2 tys. zł a przy sprzedaży ktoś mi będzie pier.dolił, że samochód z przystanku zrobiony. To mnie boli. Nie szkoda i jej wartość tylko ucieczki jak ostatnia szmata bez honoru.
Jeszcze pech chciał, że to jedyna noc od kiedy mam samochód podczas której nie wjechałem do garażu. Co więcej specjalnie stanąłem na zakazie żeby auto było objęte monitoringiem to jak się dziś dowiedziałem przed wczoraj odłączono kamery bo robi się remont elewacji. Jak się remont skończy to kamery włączą.
|