Wyświetl pojedynczy post
pirat999
Junior Member
 
Od: 05.2013

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1221
Stary 04.06.2013, 06:03
Sarki zostanie w Wiśle nawet kosztem rodziny

PIŁKA NOŻNA. "Biała Gwiazda" zaproponowała Nigeryjczykowi trzyletni kontrakt. Zawodnik podpisze go, gdy wróci z wakacji. Na urlop jedzie z Johnem Obi Mikelem. 26-letni skrzydłowy trafił do Krakowa zimą, z polecenia byłego piłkarza "Białej Gwiazdy" Sundaya Ibrahima. Dostał pół roku na to, by przekonać do siebie działaczy. Jego dotychczasowa umowa upływa z końcem sezonu, ale klub mógł skorzystać z zawartej w kontrakcie opcji automatycznego przedłużenia współpracy na kolejny rok. Włodarze Wisły wybrali jednak inne rozwiązanie.


Mimo że Sarki miał za sobą kilkumiesięczny rozbrat z piłką, okazał się najszybszym zawodnikiem w całej drużynie. Pokazał też inne atuty: dobre dośrodkowanie, przegląd pola. Potrafił strzelić piękną bramkę z rzutu wolnego czy zaliczyć efektowną asystę. Grał wprawdzie bardzo nierówno, miewał przestoje w grze, ale tłumaczono to brakami w przygotowaniu do sezonu.

Ostatecznie działacze usiedli z "Manu" do rozmów o dalszej współpracy. Nie zdecydowali się jednak skorzystać z opcji automatycznego przedłużenia umowy. Była ona o tyle niekorzystna dla Wisły, że klub najpewniej nie byłby w stanie w przyszłości zarobić na nigeryjskim zawodniku.

- Gdyby ta opcja weszła w życie, już po roku mógłbym odejść - przyznaje Sarki.

Szefowie "Białej Gwiazdy" zdecydowali, że lepiej będzie zaproponować skrzydłowemu dłuższy kontrakt, by w przyszłości móc zyskać na jego ewentualnym transferze. Nowa umowa, jeśli zostanie podpisana, będzie obowiązywać przez trzy lata.

- Jestem zadowolony z tego, co wynegocjowaliśmy. Kiedy wrócę, złożę podpis na kontrakcie - deklaruje Nigeryjczyk. - Miałem jakieś propozycje z Turcji, ale nie chcę tam iść. W Wiśle czuję się jak w domu. Prezes, trenerzy, wszyscy wokół traktują mnie jak członka rodziny. To dlatego tak bardzo chcę tu zostać.

Na razie wybiera się na urlop. I to w niezłym towarzystwie.

- Lecę teraz do mojego przyjaciela Johna Obiego Mikela. Chcemy pojechać gdzieś razem na wakacje. Może do Brazylii, a może gdzieś indziej, jeszcze nie zdecydowaliśmy - wyznaje.

Zawodnika Chelsea Londyn zna od wielu lat, grali razem m.in. na wypożyczeniu w Lyn Oslo. - John miał przylecieć do Krakowa na nasz ostatni mecz, z Zagłębiem Lubin. Okazało się jednak, że jest zbyt zajęty, bo właśnie kupił nowy dom i się przeprowadza - dodaje Sarki.

Może to i lepiej, bo Obi Mikel mógłby być rozczarowany. Sarki z Zagłębiem nie zagrał w końcu od pierwszej minuty, wszedł dopiero w drugiej połowie.

- Trener rozmawiał ze mną przed meczem. Tłumaczył: Manu, niektórzy zasłużeni gracze opuszczają klub i chcemy dać im szansę pożegnać się z kibicami na boisku - wyjaśniał Nigeryjczyk.

Kiedy z boiska schodził kończący karierę w Wiśle Kamil Kosowski, Sarki zaczął bić przed nim pokłony. - Zrobiłem to, bo "Kosa" to świetny piłkarz i świetny gość. Zawsze dawał mi mnóstwo rad, pomagał mi. Mówił też czasem: "Manu, chciałbym być znowu w twoim wieku i mieć tyle siły, co ty". Szkoda że nie zostaje w Wiśle, ale z drugiej strony czuł się już mocno zmęczony. Czasem narzekał po treningach, że jego organizm coraz szybciej się męczy i że się starzeje.

Nigeryjczyk jest zdecydowany związać się z Krakowem na dłużej, mimo że jego rodzina nie zamierza się tu przenosić. Okazuje się, że poróżnił się z żoną, również na tym tle.

- Mojej partnerce się tu nie podoba. Mamy w tej chwili problemy i możliwe, że zdecydujemy się na separację - wyznaje. - Muszę przyznać, że przeżywamy teraz trudny okres.

Partnerka piłkarza z ich synem i roczną córką mieszkają obecnie w Holandii.

- Wiem, że trochę mnie to wszystko będzie kosztowało, chciałbym przecież jak najczęściej spędzać czas z dziećmi. Ale co robić, życie - wzdycha. - Nie chcę jednak, by prywatne problemy wpływały na moją grę. Trzeba umieć odłożyć prywatne sprawy na bok i skoncentrować się na pracy. Kocham grać w piłkę i tylko to potrafię robić naprawdę dobrze. Chcę więc grać jak najlepiej i być silnym. A problemy rodzinne trzeba umieć zostawiać w domu.

Mimo wszystko Sarki jest pełen entuzjazmu: - Czuję, że nadchodzący sezon będzie dużo lepszy. Praca z nowym szkoleniowcem będzie dla mnie wielkim wyzwaniem. Muszę dać z siebie wszystko.
Odpowiedz cytując