Gwiaździsty napisał(a):

|
Jeszcze sympatyczniejszy kolego , miałem już nie odpowiadać ale też krótko. Twój premier Tusk bierze sobie własnie przykłady z Niemiec ale tylko te, które mu wygodniej. Z tym, że z nim nie doprowadzimy do sytuacji gospodarczej w połowie podobnej do Niemiec.
|
Więc jak będziesz rozmawiał z Tuskiem, to używaj takich argumentów. Prowadzisz dyskusję ze mną, jak brak ci argumentów, to nie wyskakuj z nim nagle...
Nie wiem, skąd jakieś zagrywki iż jest to mój premier? Nie głosowałem na nikogo z rządzącej koalicji, więc daruj sobie.
Dwa, śmiejesz się z Tuska, że bierze przykłady z niemiec jakie mu są wygodne, a ty co robisz?
Cytat:
|
Ustawa zakazująca handlu w niedzielę i święta powinna obowiązywać wszystkie sklepy. W Niemczech otwarte są tzw. sklepy dyżurne.
|
O .... chodzi z tymi Niemcami? Cały czas słyszę jaki to lewacki i zły kraj, że zalewają ich imigranci, że to że tamto. Ale ...., jeden argument przypasował, to nagle wzorujmy się na szwabach bo tam sklepy zamknięte.
A czemu nie na Francji, Czechach, Austrii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Rosji, czy Kolumbii gdzie handlować w niedzielę można?
Masz w ogóle jakiś argument, dlaczego człowiek nie może handlować w niedzielę, poza tym że w niemczech tak jest?
Dwa - jeśli już jakiś argument w końcu wymyślisz, dlaczego chcesz zakazać tylko handlu w niedzielę i świetą? Dlaczego już np. warsztaty, restauracje, kina, baseny, dyskoteki, rolnicy, wszystkie inne "działy" gospodarki mają święte prawo wyboru? Zakażmy wszystkiego oprócz usług ratujących zdrowie i życie, oraz dbających o bezpieczeństwo kraju.
Cytat:
|
Nikt nie każe tyrać kobietom we własnych sklepach w niedzielę. Po prostu one decydują czy chcą w tym dniu pracować. Byle nie miały prawa zmuszać innych pracowników do tego.
|
I dokładnie to samo robią kobiety w marketach. One same zadecydowały że idą do pracy na kasę do marketu w którym pracuje się w niedziele. Być może dlatego, że nie znalazły nic lepszego, ale dla części z nich jest to jedyna alternatywa. Bo np. studiują w tygodniu. Są pary, że facet ma wolne weekendy i zostaje z dzieckiem, a kobieta w tym czasie dorabia na kasie.
Cytat:
|
Niech właściciele marketów najpierw zaczną przestrzegać prawa pracy to nie trzeba będzie nikogo zwalniać.
|
Racja. I tego od rządów obecnych i przyszłych należy wymagać. A nie zakazywać handlu w niedzielę.
Cytat:
|
Obchodzą zatrudnianie dodatkowych osób poprzez przerzucanie ich obowiązków na juz pracujacych pracowników dociążajac ich niezgodnie z obowiązującymi normami. Np. tzw. rozwożenie towarów wózkami widłowymi nie wolno rozwozić podczas sprzedaży, pomiędzy klientami. Do tego powinni być zatrudnieni dodatkowi pracownicy, którzy po zamknięciu sklepu powinni to robić. Właściciele nagminnie łamią tą zasadę i tym samym właśnie powiększają bezrobocie. Wyegzekwujmy więc prawo od nich.
|
Pełna racja.
Tylko co ma do tego ten zakaz w niedzielę? co to zmieni?
Cytat:
|
Zadzwoń do Tuska w tej sprawie i nie strasz wzrostem bezrobocia.
|
Jesteś typowym fanatykiem, strach z tobą gadać.
NIGDZIE nie zasugerowałem, że w jakikolwiek sposób popieram obecny rząd. Ba, nie raz go na tym forum krytykowałem.
No, ale na moje nieszczęscie, mój pogląd w sprawie zakazu handlu w niedziele, jest taki sam jak ryżego. A jak ktoś zgadza się z tuskiem w jakiejkolwiek kwestii, to już dla ciebie jest skończonym debilem popierającym z całego serca obecne rządy.
Miejmy nadzieję, że nie padnie propozycja zaatakowania Rosji przez Polskę, bo jak Tusk będzie przeciw, to znowu będę sie musiał z nim zgodzić...
Cytat:
|
One jest bo taka jest polityka ryżego magika. Sklepy będą plajtować nie dlatego że będą zamkniete w niedzielę i święta tylko dlatego bo ludzie nie będą mieć pieniędzy by w nich kupować.
|
Ale ja nie twierdze, ze ew. zakaz doprowadzi nasz kraj do ruiny. Twierdzę, że w podniesiu się z kolan nie pomoże, więc należy na razie dać sobie spokój z takimi pomysłami...
Cytat:
|
Popytaj tej pani co tak pracuje w sklepie jakie są obroty ? Odpowie zgodnie z prawdą, że coraz gorsze a przecież sklepy otwarte na okrągło.
|
oraz:
AYALA napisał(a):

|
zapomniałeś Szpeniu jeszcze dodać ile małych - rodzinnych sklepików upadło dzięki marketom, a to byli zazwyczaj wyborcy PO
|
pewnie, że upadło bo czasy się zmieniają. To tak jakbyś narzekał, że przez sieciówki jak Deichmann, w Krakowie zamiast setek mamy pewnie kilku szeweców.
Natomiast zatrudnienie w handlu od lat się zwiększa. Także można płakać, jak mój sąsiad, gdy otwarł się nie dawno lewiatan u nas w miejscowości i być może będzie musiał zwinąć interes. Ale prawda taka, że on zatrudniał dwie osoby, a Lewiatan zatrudnia ponad 20...
Cytat:
|
Dlatego propagandowe pitolenie wypasionych biznesmenów i straszenie ludzi większym bezrobociem trafia do słabo zorientowanych, mających mentalność niewolników. Chcesz to wierz w te bajki.
|
Znowu bardzo ładnie nie odpowiedziałeś na pytanie

.
Masz trzy opcje, czy po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele:
a - bezrobocie w handlu minimalnie wzrośnie. Choćby o jedna osoba w polsce straci prace!
b- nic a nic nie zmieni się. Ani o jeden etat! Wszyscy którzy pracowali w niedzielę, dostaną teraz robotę w tygodniu.
c - dzięki temu bezrobocie się zmniejszy.
Nie ma czwartej opcji. Ja uważam, że A, ty mnie wyśmiałeś, mimo że sam nie wyraziłeś poglądu w tej sprawie. Pragnę go poznać.
Nie wiem też na jakiej podstawie wydedukowałeś, że ten wzrost bezrobocia narzucili mi jacyś propagandziści.
Nie, sam to wymyśliłem. Może nie mam racji, ale przynajmniej próbuje użyć własnego mózgu a nie tylko linkami rzucać do felietonów.
I wcale nie uważam, że będzie to jakiś ogromny wzrost. Będą to pewnie promile, ale jednak w naszym wypadku nawet promile to dużo.
Kocur napisał(a):

Jeśli o mnie chodzi można zamykać wszystko w niedziele - nie dlatego że mam zamiar z rodziną iść do Kościoła tylko po prostu mnie to wali czy kupię chleb w sobotę czy w niedzielę.
I tak robię zakupy co 2-3 dni więc zawsze może być to inny dzień tygodnia.
|
Ale tu nie chodzi o konsumenta, tylko o pracowników.
Ja np. pracowałem 7 dni w tygodniu, dzięki czemu miałem siedem dniówek. Jako kierowca w pizzeri. Wcale nie narzekałem, przynajmniej kasa była. Są osoby w handlu które też te 7 dniówek wykręcają. Dlaczego w czasach kryzysu padają pomysły, żeby tą siódmą dniówke odebrać?