|
No to krótko ode mnie reminiscencje po meczu: jedno ze słabszych spotkań w ogóle jakie widziałem w tym tygodniu. Obie drużyny grały za karę szczególnie w drugiej połowie. Wisła początkowo prezentowała się dobrze, zepchnęliśmy Zagłębie do obrony, graliśmy kombinacyjnie. Szczególnie piłkarze obchodzący swój "benefis" prezentowali się dobrze. Jednak my pomimo pozornej przewagi i gry na połowie Zagłębia nie oddaliśmy żadnego strzału w światło bramki! Nie mieliśmy żadnej klarownej sytuacji. Guzik z tej naszej przewagi tak naprawdę wynikało, choć miło się momentami patrzyło na zaangażowanie naszych piłkarzy. Z biegiem czasu okazało się, że Zagłębie - jedna z nielicznych drużyn w naszym kraju bez problemów organizacyjno-finansowych - jest jeszcze słabsza od nas. W drugiej połowie nie było już gry w piłkę tylko pozoranctwo, za które jestem wściekły. Z obu stron to nie była gra w piłkę. I skończyłoby się to 0-0, gdyby w haniebny sposób nie wmieszali się w to sędziowie dyktując rękę, której nikt nie widział tylko liniowy. To już jest n-ty raz gdy nas sędziowie jebią bez mydła w dupsko na naszym stadionie i niech ktoś mi powie, żer t a ręka różniła się czymkolwiek od ręki Jodłowca w meczu z Legią na naszym stadionie. Akurat przez przypadek miałem okazję spotkać się i porozmawiać z panem Stępniewskim zupełnie prywatnie i zapytałem o rękę Jodłowca z 82 minuty meczy przy Reymonta. Pan Sławek zupełnie rzeczowo i merytorycznie wyjaśnił mi, że nie każde dotknięcie piłki ręka musi być odgwizdywane. Decyduje o tym intencja, sposób ułożenia reki i dziesiątki innych zmiennych. Jeśli ta ręka nie była przypadkowa to ja już nie wiem.
Miło było widzieć na żywo pożegnania Ivicy Ilieva, którego po prostu lubię, Kamila Kosowskiego, którego przyjście do Wisły jako młodego piłkarza pamiętam jakby to było dziś. Szkoda, że nie pożegnaliśmy ich niczym więcej niż tylko oklaskami. Chciałoby się jakiś transparent albo inną, zorganizowaną akcję. Pożegnaliśmy Kulę, którego uważam za przesłabego trenera. Bez koncepcji i bez posłuchu w szatni. Ale Kula to - co trzeba pamiętać - jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii mojego ukochanego Klubu. Dlatego cytuję za niejakim max_69 z innego źródła: "Tomku, z całego serca chcę Ci podziękować za te wiele lat w Wiśle. Pamiętam Cię z ławy studenta AWF I roku w 1990 wraz z Głownią, Majem i innymi dobrymi piłkarzami na roku. Chcialbym także przypomnieć, iż Ty jako jeden z nielicznych miałeś wyższe wykształcenie wśród piłkarzy ligowych, umiałeś pogodzić naukę z piłką, co i teraz nie jest na porządku dziennym. Nie wybrałeć Lecha w naszych chudych latach, o Legii to chyba w ogóle nie myślałeś. Osiągnąłeś naprawdę bardzo wiele, zawsze przede wszystkim jako człowiek. Szacunek!"
Krótko jeszcze:
1. Miśkiewicz super parady! Uratował nas dwukrotnie przed pewnymi bramkami. Obronił dwie 101% sytuacje.
2. Uryga: podoba mi się ofensywny styl - jeśli tak można powiedzieć o stoperze i wielka chęć operowania piłką i krótkiej gry, ale strata z 70 minuty, po której Misiek po raz pierwszy zapunktował jest niewybaczalna.
3. Fajnie wyglądała gra naszej obrony dzisiaj. W sumie wszyscy się spisali i jeśli dodamy do tego jeszcze powracającego do Wisły młodego Nalepę i Stolarskiego, to ta formacja jest tą, o która martwię się najmniej.
4. Brak playmakera i napastnika. Po prostu nie mamy ani jednego ani drugiego. NA pocieszenie dodam, że mało który klub w Ekstraklasie posiada takich zawodników. To jest nasz must na najbliższe okienko transferowe.
5. Małecki dzisiaj nie miał moim zdaniem ani jednego dobrego zagrania w meczu.
6. Słaby Sarki, niewyraźny Boguś (chyba już nie wróci do swojej formy-hossy), aktywny Chrapek, waleczny Wilku.
7. Franek Smuda na super materiał do przemyśleń. Wierzę, że ma wpływ na naszego Prezesa i uda mu się "merytorycznie" przekonać go do wzmocnień szczególnie ofensywnych i na pozycji rozgrywającego.
8. Czekam na przedłużenia kontraktów z Chrapekiem, Sobolem, Urygą, Sarkim (choć od trzech spotkań nie zachwyca), Bieszczadem (żebyśmy znów nie mieli kabaretu z testowanymi bramkarzami),
Do what you mean and mean what you do.
|