wolfy napisał(a):

Wow.
Nie sądziłem, że Król tak szybko wróci do futbolu.
|
Wojciechowski z Królem!
W nowego inwestora nie wierzę, chyba, że mówimy o małej firmie, która dorzuci 500 tys. rocznie. Cupiał jest zbyt dumnym człowiekiem, by przyznać się do błędu i oddać Wisłę w ręce kompetentnych ludzi.
Co do poprzednich wątków dot. przedsiębiorstw i klubów eksportowych. Brak koncepcji to właściwa diagnoza. Z jednej strony marzy się władzom podbój europejskich boisk, z drugiej czynią wszystko, by tak nie było. Należy odważnie odpowiedzieć na pytanie, czy Wisła ma przynosić zysk, ma promować zawodników, co sezon wypuszczać kilku zdolnych za granicę, czy też walczyć o najwyższe cele. Moim zdaniem jedno z drugim w parze iść nie może w najbliższej przyszłości. Pierwszym i podstawowym warunkiem dobrze prosperującego przedsiębiorstwa jest "inwestycja" - bez Niej ani rusz. Obojętnie, czy jest to inwestycja w scouting (np. Porto, BVB) czy szkolenie od podstaw (Ajax, Dinamo Zagreb). Żaden biznes nie przyniesie zysku bez mądrze i rozsądnie zainwestowanych pieniędzy. Klub przynosi straty, bo rządzą nim nieudacznicy bez wizji, pomysłu, konceptu. Wisła może być zarówno skuteczna na boisku, jak i poza nim. Może być klubem rentownym pod warunkiem, że znajdzie się człowiek, którzy uporządkuje stan obecny oraz przeznaczy określoną sumę na klub. BVB czy Porto zainwestowały w sieć scoutów, którzy oglądają młodzież na całym świecie, Ajax zainwestował w doskonałych trenerów juniorskich i sami wychowują chłopaków, którzy w młodym wieku do nich trafiają. Piłka to biznes, zgadza się - ale każdy biznes musi mieć kogoś, kto umiejętnie nim pokieruje.