wolfy napisał(a):

Bzdura. Wierutna bzdura.
Proponuje prześledzić historię Bayernu i Borussi - znad krawędzi bankructwa stały się bardzo zyskownymi przedsiębiorstwami. Nie te realia finansowe, ale kluby Bundesligi są doskonałym przykładem klubów jako przedsiębiorstw sportowych na zdrowych zasadach.
Albo takie kluby holenderskie, też chyba są w większości na plusie dzięki sprzedaży wyszkolonych piłkarzy. Inny model, ale też się sprawdza.
Ciekawe, czy kluby Szwedzkie i Duńskie też bujają się na krawędzi bankructwa?
My mamy problem głownie z brakiem koncepcji, pomysłu właściciela na kształt Wisły. On ma tylko wymagania.
|
Ależ nesta też ma rację.
Kluby piłkarskie działają jednak zupełnie inaczej niż zwykłe przedsiębiorstwo produkcyjne, czy handlowe, czy usługowe.
Inaczej rozkładają się koszty, inne jest ryzyko, inny sposób zarządzania.
Nie wystarczy być dobrym producentem kabli, czy sprzedawcą kabli, żeby być świetnym menedżerem klubu piłkarskiego. Do tego potrzebna jest inna wiedza i inne metody działania.