Elefant napisał(a):

Fajne teoretyzowanie a rzeczywistość skrzeczy.
Dwie uwagi tylko.
Pieniądze nie załatwiaja wszystkiego. Gdyby tak było Chelsea miałaby zagwarantowany coroczny finał LM.
Na bagnie nie wyrosną truskawki, a na skale zboże.
Aby osiągnąc trwały sukces trzeba profesjonalnego zarządzania, fundamentów (stadion, baza szkoleniowa, system szkolenia, który u nas nie wiedzieć czemu funkcjonuje pod nazwą akademii, a chodzi o całościowy system od malucha do seniora,opieki zdrowotnej), sprytu, umiejętności przewidywania no i trochę szczęścia). Trzeba też mieć kibiców ale to odrębna kwestia.
Co do systemu szkolenia, w wyniku którego do zespołu napływają młodzi zawodnicy własnego chowu, to oczywiście mozna stracić, choć wcale nie trzeba. Tylko kto powiedział, ze na piłce się zarabia ? Ta kwestia jest tak silnie podnoszona nie dlatego, że stanowiła by źródło dochodów. Ale dlatego,ze dla klubów biednych, a wygląda na to, że takim będziemy wcześniej czy później, stanowi to warunek przetrwania. Jak się ma Abramowicza w tle można sobie pozwolić na brak szkolenia młodzieży (choć jak widać w Chelsea szkółka jest i ma się dobrze), jak się jest biednym zasilanie drużyny młodzieżą jest warunkiem przetrwania. Na lepszym lub gorszym poziomie. Czy uciekną ? Pewnie, że tak się może zdarzyć. Na dziesięciu dobrych jeden w wieku juniorów, jeden pogra rok, drugi trzy, reszta mniej lub więcej. W sumie i tak sie opłaca.
I druga sprawa Wojciechowskiego.
Fajnie, że trzymał krótko piłkarzy. Podobno. Gorzej, że metodami takimi jak i jego wycieranie nosa szalikiem. Prostackimi. Ale każdy, kto bywa w biznesie zdaje sobie sprawę, że zepsuł rynek. Jego pieniądze to prawda. Ale konsekwencje ponosili inni. Jego nie ma konsekwencje ciagną się dalej.
PS. Widze, że mityczna dziura budżetowa Stana rozwija się na forum w tempie kosmicznym. Za rok będzie miliard.
|
Niestety, ale w sporcie to własnie pieniądze tak naprawdę wygrywaja. Wiem że to nie brzmi dumnie jednak to właśnie dzięki nim sport ma szansę się rozwijać. Owszem, trafiają sie wyjątki od regóły jednak na 10 przypadków aż w 9 wygrywają pieniądze.
Piszesz o Chelsea, zapominając gdzie ten klub się znajdował przed przyjściem Abramowicza. To właśnie dzięki jego kasiorce ten klub jest obecnie top europejską marką. Pewnie bez jego pieniędzy klub też by sobie poradził, od czasu do czasu, jak za Zolli i Vialego zaliczyli by sezon konia jednk przeskoczyć pewien pułap było by niemożliwością. To samo się tyczy MC, PSG, Bayernu, Shahtaru, Galatasaray ... bez wielkich pieniędzy i samym zarządzaniem tego nie dało by się osiągnąć.
Wiesz, tak się właśnie składa, że mam rodzinkę w Londynie i dzieciak trenuje w Youth Chelsea. Dlatego nie wmówisz mi że akademie czołowych klubów są ukierunkowane na zysk czy hodowle gwiazd europejskiego formatu. Oczywiście poziomu szkolenia czy bazy niema co porównywać , choć trenują poza kompleksami na dzielnicy Staines, prawdę mówiąc szału nie ma.
Jednak cel tej całej zabawy jest inny niz u nas się próbuje wmawiać. Bazują na wychowaniu i kształtowaniu a przez selekcję z wiekiem rocznik się kurczy. Statystycznie jeden, dwóch przebija się do rezerw.
Koszta są tak ogromne że z punkty widzenia finansowego cała ta zabawa mija się z celem.
A wracając do naszej szarzyzny...Na piłce nożnej się zarabia i to niebagatelne pieniądze. Nie wmawiajmy sobie że jest inaczej. Że u nas nie ma inwestycji a pomysłem jest hodowla diamentów to nic dziwnego że ocieramy się o bankructwo.
Jak nie ma kasy to nie ma i kropka. Nawet jak uzupełnisz skład wychowankami to bogatszy przez to się nie staniesz. Oj nie tędy droga.
Wojciechowski zepsuł rynek?

WTF?
Ty wiesz co ty w ogóle piszesz? Rynek psuje cała banda biedoty która zatrudnia darmowych inwalidów, bezrobotnych, kopaczy z 3 ligi Maltanskiej czy 5 ligi Hiszpańskiej. To właśnie dzięki takiemu szrotowi, poziomem osiągnęliśmy dno a kibic zmuszony jest oglądać Juradów, Arabunenów, Sikorskich, Adrediny... bo niema kogoś kto by tą żenującą hołotę wykopał z składu.
Rozumiem rozgoryczenie. Kupował każdego kto potrafił prosto kopnąć a biedocie i golasom pozostało udać się na "piłkarską Barycz". Bogatemu wszytko wolno...
I jeszcze te współczucie biednym piłkarzykom... ....om łasym na pieniądze! Każdy z nich nie zasługuje nawet na odrobinę współczucia. Wiedzieli do jakiej rzeki wchodzą więc jak buc wolał kasę niż karierę to zostali potraktowani odpowiednio.
Prawda jest taka. Wojciechowski pozostawił klub bez długów. A konsekwencje swoich decyzji ponoszą kibice za rozłożenie nóżek oligarsze Królowi