Kocur napisał(a):

|
Zmiana tematu - teraz ponarzekajmy na Drozda - zamiast na rekordowe długi, bezrobocie i idiotów co przez 6 lat nie potrafią zrealizować ani 1 punktu wyborczego.
|
Poczet "idiotów" ciąg dalszy. Zachęcony wywiadem Mazurka z posłanką Krajewską, przejrzałem również inne jego wywiady i są tam nie mniejsze kwiatki.
Oto poseł PO Libicki Filip:
Cytat:
Skarży się pan, że kilku czytelników „Uważam Rze" źle pana potraktowało.
Kiedyś zaśmiewałem się z waszych tekstów o innych politykach, a teraz sam padłem tego ofiarą. Podaliście mój numer telefonu...
Zacytowaliśmy tylko pański wpis na Twitterze, w którym prosił pan red. Machałę, by wziął pana do portalu Lisa.
Nie mam do was pretensji, ale opisałem to w blogu, bo telefon dzwonił co dwie minuty. Dostałem wiele propozycji: od napicia się wódki po przerzucanie kociego łajna na działce. Wiele z nich było wulgarnych i chamskich – takich macie czytelników.
A może idą do swego po swoje?
To pan tak uważa.
Nie uważam. Zastanawiam się tylko, jak odczytać to: „safandułowaty, nieporadny, nieznośny, brutalny, wręcz chamski choleryk". O kim to?
O profesorze Lechu Kaczyńskim.
(...)
Pan ma 40 lat i był w sześciu partiach.
Nieprawda!
ZChN, Przymierze Prawicy, PiS, Polska Plus, PJN, Platforma Obywatelska...
Pan pracował pewnie w sześciu redakcjach i co z tego wynika? Nic, to tylko ramy organizacyjne. Moje poglądy pozostają niezmienne.
Wybiera się posłów nie tylko dla poglądów, ale i do pracy. Jak długo jest pan parlamentarzystą?
Od 2005 roku.
I nie napisał pan w życiu żadnej ustawy.
To samo mi pan mówił, kiedy rozmawialiśmy w czerwcu.
A pan zdążył zmienić partię, poglądy i ciągle nic! Ustawy o radiowych i telewizyjnych nadawcach społecznych nie można się od pana doprosić od roku.
Ustawę mam gotową i chętnie ją panu prześlę.
A zdążył się pan chociaż dowiedzieć, ilu jest takich nadawców w Polsce?
Już mnie pan o to pytał.
I pan nie wiedział. Teraz pan wie?
Nie, proszę pana.
Rok pracuje pan nad ustawą i nawet nie wie, kogo ma objąć?! O mój Boże...
Ja tę ustawę napisałem...
Bądźmy precyzyjni: nie napisał pan. Nikt jej nie widział.
Niech więc będzie, że zaproponowałem prace nad ustawą, żeby poskromić trochę Radio Maryja.
(...)
Wróćmy do sensowności pańskiej działalności w polityce. Ustaw pan nie pisze...
... Zaraz, zaraz, pierwsze kadencje zajmuje oswajanie.
Sześć lat się pan oswajał?
A poza tym pracę parlamentarną realizuje się na różne sposoby. Nie trzeba pracować nad konkretnymi ustawami.
Pan jest politykiem udającym blogera i blogerem bawiącym się w litykę.
Tu akurat ma pan rację, bo czasem mi się miesza rola polityka i publicysty.
(...)
Ale jakim jest człowiekiem? (o Kaczyńskim)
Bardzo inteligentnym i bardzo autokratycznym.
„Pracowity, zapobiegliwy, oszczędny i dbający o dobro publiczne"?
Hm, nie mógłbym tak o nim powiedzieć.
Dlaczego?
Choćby dlatego, że nie byłem w pierwszym szeregu tych, którzy go blisko znali.
No proszę, a 9 września 2007 roku nie tylko mógł pan to powiedzieć, ale i powiedział to pan. Znał go pan wtedy lepiej?
|
Zdecydowanie polecam przeczytać w całości
http://www.rp.pl/artykul/841531.html?p=1
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"