Elefant napisał(a):

U dojczlandów załatwił szatnię. Może u nas załatwi drugi kawałek trawnika dla kopaczy ?
Byłby to jego największy sukces w XXI w.
|
Oj tam, oj tam. Franz od zawsze powtarzał, że jego największym sukcesem jest to, że uprawia sport :
https://www.youtube.com/watch?featur...7h-4Cukc#t=20s
Na interii pojawił się artykuł na temat Smudy, zanosi się na dłuższy kontrakt. Jednak najbardziej zaintrygował mnie ten fragment:
Cytat:
|
Będziemy szli do przodu krok po kroku, nie od razu zostaniemy Realem Madryt, ale wierzę, że w wiślackiej młodzieży drzemie spory potencjał.
|
Szykują się ciężkie czasy.
PS: Dzieci są mądrzejsze niż nam się wydaje :
http://www.youtube.com/watch?feature...xWyf2PdE#t=29s
Kole Jorz napisał(a):

Proponuję spojrzeć na to inaczej - nie napisałbyś tego zdania, gdyby w 121 min. drugiego meczu z Austrią Wiedeń Rafał Murawski nie zachował zimnej krwi.
Ba, śmiem twierdzić, że - trochę naciągając, ale tylko trochę - to właśnie Murawskiemu Smuda zawdzięcza selekcjonerkę*. Poza tym Lech miał wtedy mocną ekipę, dlatego mógł się pokazać w Pucharze UEFA i tylko indolencji Smudy zawdzięcza, że roztrwonił zdobycz punktową z jesieni i nie zdobył mistrzostwa Polski.
* Gdyby Murawski nie strzelił -> Lech (mający mocną jak na nasze warunki ekipę) nie pokazałby się w Pucharze UEFA -> Smuda nie dostałby selekcjonerki -> bo to ciemny lud, Janusze i Pikniki tylko i wyłącznie na fali euforii dobrego występu Lecha w Pucharze UEFA naciskał PZPN, by to Smuda został selekcjonerem, tym bardziej, że skończył mu się kontrakt z Lechem -> no bo jakie osiągnięcia miał Smuda przez 3 lata pracy w Lechu? Jedynie Puchar Polski i brąz za 3. miejsce w ostatnim sezonie swojej pracy - to już Skorża przez ten czas miał więcej osiągnięć na krajowym podwórku, tyle tylko, że Sergiuszy nie obchodziło krajowe podwórko, lecz podwórko europejskie.
|
Po części może też dziękować Drzymale. Gdyby nie fuzja Groclinu z Polonią, to Lech by w tych pucharach nie zagrał.