Wyświetl pojedynczy post
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#460
Stary 31.05.2013, 17:37
Decyzja o zatrudnieniu Smudy ,a wcześniej Zdzisława Kapki pokazuje ,że Cupiał pisze kolejne rozdziały pod tytułem "Moje ostatnie lata w Wiśle Kraków". W tej chwili nie ma żadnych, podkreślmy żadnych obiektywnych przesłanek ,że sytuacja w Wiśle , w jakimkolwiek obszarze może ulec poprawie w perspektywie najbliższych lat. Kadry - fatalne, stan budżetowy - dramatyczny. Nie ma punktu odbicia. Przez cały okres "ery Cupiała" , Wisła Kraków wisi w systemowo-strukturalnej próżni. Klub bez solidnych fundamentów. Niczego nie zbudowano co przetrwałoby lata. Obecne czasy dogłębnie to pokazują. Nawet nie ma jak zrobić kroku do tyłu ,żeby odczekać , przegrupować siły. Stara chińska maksyma mówi ,że kto staje w miejscu ten się cofa. Wisła stanęła w miejscu w lutym 2003 roku.

Co do samego Smudy. Przecież to nie jest trener w ogóle. Cała jego kariera w XXI wieku pokazuje ,że warsztatowo to jest dno. I on teraz mając cała zgraję nieoszlifowanych chłopaków w Wiśle ma ją postawić na nogi. Z czym do gości. Tutaj trzeba trenera do pracy organicznej. Do solidnego ,rozłożonego na lata podnoszenia poziomu młodych zawodników. Do tego Smuda nie jest wcale trenerem tanim. Swego czasu najlepiej temat "Smuda-trener" podsumował Lenczyk. Efekt pracy Smudy w obecnej Wiśle będzie taki jak kiedyś przyszedł trenować Odrę Wodzisław albo lata 2009-2012 z reprezentacją (równie dobrze drużyna PZPN-u, mogła być bez trenera w tych latach , efekt byłby ten sam albo lepszy).

PS. Ci wszyscy ,którzy zalecają "trzeba poczekać jak to będzie" są niepoważni. Co Wy ludzie Smudy czy Kapki nie znacie? Owoców ich pracy? Ich dorobku? Czy oni w piłce są od dzisiejszego poranka? Nie!!!
Ostatnio edytowane przez Bronex : 31.05.2013 o godz. 17:40.
Odpowiedz cytując