Skrewdriver napisał(a):

Słyszec można różne rzeczy, jedne to prawda inne nie
Ja to nazywam chujoploty, tu nie chodzi czy on jest prostakiem czy mężem stanu
Ma zrobić by w Wiśle było lepiej.
Smuda przeważnie umiał zbudowac dobrą drużyne lub dać jej podwaliny.
Dał dupy na maksa jedynie z kadrą, zjadła go presja i tyle, ciśnienie całego narodu było i nie dał rady.
Natomiast urągać gościowi zanim zacznie uważam nie fair, a tym ,którzy przytaczaja reksiów i innych błaznów hehe, polecam poczytac np alfabet Franka, lub zapytać np Zurawia czy Szymka co myśla na temat Smuda trener Wisły
|
Wszystko fajnie, tylko chciałbym przypomnieć, że to było kilkanaście lat temu. Wieku nie oszukasz. Smuda, że tak powiem łagodnie-starzeje się. Kosowski w marcowym wywiadzie dla PS ładnie to ujął:
Cytat:
W Wiśle kilka razy spiął się pan z Franciszkiem Smudą. Ostro atakował, ale surowiej obchodził się z tymi, którzy nie podejmowali dyskusji. „Smuda szanuje ludzi z charakterem" – chwalił pan przyszłego selekcjonera.
Kamil Kosowski: To chyba się zmieniło. Jak patrzę na obecnego Smudę i tego sprzed dziesięciu lat, widzę dwie różne osoby.
|
Polecam wywiad z Kosowskim:
http://belchatow.przegladsportowy.pl...602,1,715.html
Cytat:
|
- Jeżeli ktoś myśli, że Smuda jest człowiekiem, który kiedykolwiek się podda albo ma na tyle oleju w głowie, żeby się czymś przejmować, to bardzo się myli. Franz wróci do trenerki i pewnie szybciej, niż większości z nas się wydaje. Już słychać, że miałby objąć Wisłę, a do końca sierpnia ma kontrakt z PZPN. Nie chcę powiedzieć, że jest za głupi na to, żeby takie porażki odcisnęły na nim piętno. Nie chcę w niego zbyt mocno uderzać, bo on i tak się tym nie przejmie. Zresztą, do swojej kadry już mnie powoływał i potem wyrzucał jak śmiecia. Lubimy się, a czy szanujemy? Nie sądzę, żeby Smuda szanował kogokolwiek. Odnoszę też wrażenie, że Franz właśnie ewoluował ze swojej dyzmowskiej natury na poziom nieco wyższy. Ładniej i wolniej się wypowiada, spokojnie odpowiada na pytania i przede wszystkim nie sra, jak dziennikarze do niego dzwonią.
|