Arked napisał(a):

|
Może Śródziemne to niewielka przeszkoda dla emigracji, podobnie jak pustynie między USA i Meksykiem, czy morze między Kubą a Florydą. Liczy się stosunkowo niewielka odległość geograficzna. Ale odbiegliśmy mocno od tematu.
|
nawet phelps by nie dał rady bez statku
granica morska a lądowa to zasadnicza różnica. Są porty, satelity i służba graniczna. Pytanie o chęci. Jakoś nie widziałem jeszcze pancernika z afrykanami, obstrzeliwującego porty śródziemnomorskie.
Co do Kuby i USA - inna sytuacja geopolityczna, inna też "chłonność" molocha, jakim są Stany. Emigrujący ustawiają Kubę w konkretnym świetle, w jakiś sposób ustawiają też USA w roli tego dobrego.
Mareq uszczegółowił solidnie cały problem. Chęć, tożsamość i ideologia.Trzy kluczowe pojęcia.