Arked napisał(a):

|
To o czym piszesz to poważny problem i nie ignoruje go. Nie ze wszystkim emigrantami sprawa wygląda jednak w ten sposób. Najpotężniejszy obecnie kraj świata był społeczeństwem multi-kulti od początku i jakoś źle na tym nie wyszedł. Nie wszyscy emigranci nie asymilują się. Fakt, że jest problem z emigrantami z jednego czy drugie kraju/regionu nie oznacza chyba, że należy zamknąć granice UE. Problem jest bardziej złożony. Nie popadałbym tutaj ze skrajności w skrajność.
|
Post pod postem ale już po edycji zauważyłem - wiem, że pisałeś Gwiaździstemu, ale się wtrącę - jeżeli piszesz o USA to, pomijajac kwestię tego, czy nadal są najpotężniejszym krajem świata, budowali od zera - byli społeczeństwem wielokulturowym od zarania swoich dziejów, wiec swoją tradycję wypracowywali. Zupełnie odrębny przykład wobec tego, jak kształtowała się etniczno-kulturowa mieszanka w krajach Eurpy.
W USA zniszczono autochtonów i rozpoczęto budowę nowego społeczeństwa z ludzi, dla których jedynym wyborem bło wówczas trwanie w tym społeczeństwie a nie przenoszenie antagonizmów ze starego świata. Do tego zupełnie inne warunki geopolityczne, przestrzeń, izolacja, klimat, surowce, potencjał gospodarczy.
Problem europejskiego multikulti tkwi zupełnie gdzie indziej.