Arked napisał(a):

@Bóg Trybun (objawion)
Pisałem to w kontekście muzułmanów. Oczywiście nie tolerowałbym również zagrożenia ze strony jakiejkolwiek innej grupy ludzi, niezależnie od obywatelstwa i narodowości. Sprecyzuje, że chodzi mi raczej o zagrożenie przemocą, terroryzmem itp., a nie o głoszenie haseł czy niepopularnych poglądów.
Multi-kulti nie oznacza z automatu akceptowania ekstremizmów. Inne kultury są ok, dopóki są w stanie pokojowo koegzystować w danym kraju. Są przecież grupy emigrantów z dalekiego wschodu, europy wschodniej, afryki czy ameryki południowej, które nie stanowią większego zagrożenia zachowując swoją kulturalną odmienność. Problem zaczyna się jeśli dochodzi do konfrontacji i zagrożenia dla pozostałych obywateli czy mieszkańców kraju.
|
Ale to wszystko wiemy post factum.
Wg mnie (i o tym pisałem) problem tkwi w zdefiniowaniu suwerena/obywatela i płynących z tego tytułu praw/przywilejów oraz/co za tym idzie w prewencji - czyli niedopuszczaniu do takiej sytuacji, w której eksperymentuje się jakieś odjechane idee na zasadzie, którą opisałeś: zobaczymy, czy potrafią się zachować.
Tutaj nie chodzi o dehumanizowanie ludzi odmiennej rasy czy wyznania a o ustawienie się w roli gospodarza. Jeśli nie umiemy wychowywać we własnej tożsamości (a nie umiemy) to przynajmniej ograniczmy napływ tych, którzy w niedalekiej przyszłości mogą narzucić nam swoją.