Arked napisał(a):

|
Napiszę do z własnej perspektywy. Nie przeszkadza mi wspomniane multi-kulti, w którym nie ma dla mnie nic złego. Nie mam nic przeciwko czarnym, żółtym, przedstawicielom innych narodów w moim kraju. Problem zaczyna się kiedy jakaś grupa, podgrupa itp. zaczyna nadużywać gościnności mojego kraju, panoszyć się, czy uderzać w moją wolność osobistą. Tak jest z radykalnymi muzułmanami i tutaj wszelka tolerancja się kończy. Proste.
|
A jak rozgraniczasz status gościa od statusu gospodarza w społeczeństwie multi-kulti? Przecież "uderzać w Twoją wolność" może i gość, i gospodarz. A przypomnę, że w Anglii "panoszył się" jak najbardziej obywatel.
Chcąc nie chcąc włączasz dychotomię, wedle której
suwerenem w naszym państwie jest
naród bądź
wszyscy jego obywatele.
Druga sprawa to zwiazki przyczynowo-skutkowe. Zgadzać się na multi kulti a zarazem wkur.wiać na to, że się "panoszą niegospodarze" to trochę tak, jakby hodować sobie trawnik w ogródku, nie pleniąc mchu i mleczy. Powodzenia.