Jaroo1 napisał(a):

|
Realnie patrząc to jeśli dojdziecie do tej 4 rundy i na kogo tam nie traficie to awans nie będzie niczym nadzwyczajnym, dziwnym = awans nie jest niemożliwością
|
No, faktycznie niczym nadzwyczajnym. 17 wpadek, zasłużonych porażek, czasami klęsk z rzędu, rok w rok i nagle... awans. Normalka
Moim zdaniem na obecnym etapie z mistrzem Chorwacji nie ma szans, bo i czemu miałyby być? Odpad z Dinama (Vrdoljak) jest u nas jednym z najlepszych piłkarzy, który masakruje większość środków pola całej ligi. Do tego Dinamo co roku wypuszcza gwiazdę europejskiego formatu i gra w LM praktycznie co roku.
Typowo polskie myślenie - eeee, Chorwacja? Nie ma tam Borussii - pewnie ogórki. Największe ogórki to są w Polsce, więc gadanie, że mistrz Izraela (bo w 1286 roku Wisła rozwaliła beznadziejny Beitar, który miał "sezon Zieńczuka" i dziś pałęta się w dole tabeli) to luzik to myślenie życzeniowe. Rok temu graliśmy z Hapoelem Tel Aviv, który w Izraelu rozwalił nas bez żadnych większych spin 2-0, a u nas wygraliśmy 3-2 będąc zespołem słabszym, po wspięciu się na wyżyny umiejętności.
Jak dla mnie:
2 runda eliminacji LM i przegrana = klęska/kompromitacja/wstyd
3 runda eliminacji LM i przegrana = porażka, nieudana przygoda
4 runda eliminacji LM i przegrana = normalka
2 runda eliminacji LE i przegrana = totalna klęska i mega wstyd
3 runda eliminacji LE i przegrana = klęska/kompromitacja/wstyd
4 runda eliminacji LE i przegrana = normalka, nawet mniejsze zdziwienie niż 4 el LM (poza Lechem, który będzie rozstawiony więc u niego poprzeczka jak w 3 rundzie LM).