Ja tam się ciesze, że u nas szef wszystkich szefów, a więc prezes zapowiedział, że na LM ciśnienia nie ma, bardziej na LE. Oczywiście to nie trafi do kretynów dziennikarzy i bandy januszy, która będzie się grzała, że Legia walczy o LM. Ale to ich problem. Nie walczy, bo nie ma na to prawie żadnych szans. Może za parę lat, parę lat rzetelnej gry w LE, parę lat poważnych transferów, lepszych współczynników.
Teraz to byłby megacud zakończony 6 porażkami do zera. I bardzo dobrze, że u nas jest takie trzeźwe spojrzenie, bo ostatnie lata pokazują, że drużyna mistrza Polski kończyła się po spodziewanym odpadnięciu z eliminacji LM. Tak jakby to była niespodzianka.
Mam nadzieje, że u nas to przeżyją jako normalkę, powalczą o fazę grupową LE i.... kolejny, 6 w historii dublet
