|
Zgadzam się z przedmówcą. Pan Wdowczyk może i odcierpiał karę wobec społeczeństwa, ale nie środowiska piłkarskiego wobec którego popełnił grzech „śmiertelny“. A tłumaczenie, że inaczej się nie dało bo wszyscy tak robili jest rodem z piaskownicy. Warsztat tego pana został zweryfikowany również w podlinkowanym wcześniej artykule.
Jestem zdziwiony, że komukolwiek przyszło na myśl zestawianie tak skompromitowanej osoby w kontekście trenera Wisły Kraków.
|