fialo napisał(a):

Ale o co się spinasz? Przyjdzie ten, któremu zależy na Wiśle i który jest z nią nie tylko jak piłkarze trafiają kawałkiem skóry do bramki często, ale także wtedy kiedy trafiają nim trochę rzadziej. Ja się osobiście czuję lepiej na trybunie jak jest mniej lanserki, a więcej charakteru. Oczywiście wolałbym, żebyśmy grali o mistrza, ale akceptuję taki klimat, jest naprawdę dużo lepszy niż gdy są wynikowcy. Teraz wynikowcy mają wymówki praca/szkoła/dziewczyna/sesja/granie na Xboxie/szykowanie żelu na włosy na piątkowy melanż, mogę wymieniać dalej, teraz mamy tych, którym naprawdę zależy i tyle realnie Wisła ma kibiców, bo tych którzy chodzą jak idzie, albo jak przyjedzie Legia można nazwać co najwyżej sympatykami
|
posłużę się nowomową "fejsbukową": LIKE IT !
Jeśli ktoś jest kibicem Wisły to przyjdzie na mecz z Ruchem, z Bełchatowem, z Lubinem i z Niecieczą - bo ma w dupie z kim Wisła gra, ponieważ przychodzi na WISŁĘ, a nie na przeciwnika.
Z Legią nie mogłem uwierzyć ilu ludzi widziałem, owszem atmosfera była dobra, ale Ci wszyscy ludzie byli jednak dla mnie równie obcy jak Ci co chodzą na "Biedronki Smudy/Fornalika", mecze siatkówki czy skoki Małysza/Stocha/Żyły.