Ale o co się spinasz? Przyjdzie ten, któremu zależy na Wiśle i który jest z nią nie tylko jak piłkarze trafiają kawałkiem skóry do bramki często, ale także wtedy kiedy trafiają nim trochę rzadziej. Ja się osobiście czuję lepiej na trybunie jak jest mniej lanserki, a więcej charakteru. Oczywiście wolałbym, żebyśmy grali o mistrza, ale akceptuję taki klimat, jest naprawdę dużo lepszy niż gdy są wynikowcy. Teraz wynikowcy mają wymówki praca/szkoła/dziewczyna/sesja/granie na Xboxie/szykowanie żelu na włosy na piątkowy melanż, mogę wymieniać dalej, teraz mamy tych, którym naprawdę zależy i tyle realnie Wisła ma kibiców, bo tych którzy chodzą jak idzie, albo jak przyjedzie Legia można nazwać co najwyżej sympatykami
