rozarian napisał(a):

Grantar postawiłeś ciekawe pytania, więc ustosunkuję się do nich.
(...)
|
Bardzo rozsądne odpowiedzi - w zasadzie nic dodać nic ująć.
Model rozwoju Wisły zaproponowany przez Basałaja we współpracy z Vaalckxem tak naprawdę się sprawdził. Nie dano jednak doprowadzić go do końca.
W tamtejszej sytucji finansowo-sportowej Wisły była to ucieczka do przodu przed marazmem zadłużenia i niemożności finansowej zbudowania drużyny w oparciu o akademie, szkolenia, boiska, szukanie młodych zdolnych - to praca na lata, a nie było czasu.
Postanowiono o skoku na kasę.
I prawie się powiodło.
Trafiliśmy jednak pechowo na Apoel - późniejszego ćwierćfinalistę LM, który po nas ograł między innym Olympique Lyon. Wszyscy pewnie przekonywali Cupiała, że z takim rywalem jak Cypryjczycy odpaść nie możemy. Dlatego Cupiał nie zdecydował się na wzmocnienia. Szkoda jednak, że przed decydującymi meczami ich zabrakło. Nawet ich koszty zostałyby zrekompensowane przez zyski z gry w LM.
Dlatego, dopóki Cupiał nie zdecyduje się na poważne wzmocnienie drużyny, zatrudnienie poważnego dyrektora sportowego i poważnego trenera, żeby jeszcze raz zdobyć Mistrzostwo Polski, a potem ponownie dofinansowując druzynę jeszcze raz spróbować awansu do LM, tak długo w Krakowie nic poważnego w sferze futbolu nie powstanie.
Nie ma akademii i boisk i nie zanosi się, że będą. Nie ma planu, a przynajmniej żadnych informacji na jego temat.
Kiedy Petrescu z Unireą awansował do LM (tak... mistrz Rumunii miał awans z urzędu) to do końca rundy jesiennej przyniósł swojemu klubowi około 20 mln euro zysku. To prawda, że właścicielowi Unirei (który też był cichym wspólnikiem Becaliego w Steaue) to wystarczyło i nie widząc przyszłości przed klubem rozwiązał drużynę z małej mieściny nie mającej ani stadionu ani kibiców - angażując uzyskane środki w nieruchomości.
Kwota 20 mln euro, ba nawet jej połowa postawiłaby Wisłę na nogi i pozowoliła na rozwój.
Mozolne budowanie akademii i boisk, szukanie młodych talentów może odbywać się później