Ta...cudak lata a inni nie latali
"
Tak wynika z wykazu lotów rządowych maszyn, do którego dotarł Fakt. Bywał (prezydent Kaczynski) więc na Helu co 4 dni. Prezydenckie wycieczki kosztowały nas wszystkich aż 2,3 miliona zł.
Trasa wygląda tak: najpierw z Warszawy do Gdańska leci służbowy helikopter. Pusty. Pilot ląduje w Gdańsku i czeka na prezydenta. Ten bowiem do Gdańska leci rządowym samolotem. Tak jest wygodniej. Na gdańskim lotnisku Lech Kaczyński przesiada się do śmigłowca i leci do Juraty. Jak współpracownicy prezydenta tłumaczą 141 takich wycieczek swego szefa w ciągu dwóch lat? Nijak. Władysław Stasiak (43 l.), wiceszef Kancelarii Prezydenta, nie może znaleźć czasu, by nam odpowiedzieć"
Tylko tyle bo mi sie nie chce szukac i udowadniac ze swiat wyglada inaczej niz im sie laduje do glow.
A jak juz sie uspokoisz dziecko, to idz zapytaj mame dlaczego cie wychowala na chama...