Hehe uderz w stół ...
Ale masz rację. Twoja "krytyka" (czy nazywanie kogokolwiek łysym .....m, ma coś wspólnego z krytyką ?) nie tyle staje się bezzasadna, co po prostu jej nie ma. Nie istnieje. W Internecie na forum pod anonimowym nickiem możesz sobie pisać milion różnych rzeczy, mądrych lub mniej, a i tak nikt się z Tobą liczyć nie będzie, bo jesteś tylko pięcioma nieznaczącymi literkami. Twoje posty nie zmienią świata, nie zmienią Wisły. Niestety. Myślałem, że to nie takie trudne do pojęcia, a jednak.
Jeżeli jesteś kimś więcej niż internetowym szczekaczem to zwolnisz się na godzinkę - półtorej z pracy (wszak z szefem to ty jesteś na ty przecież

),przyjdziesz na spotkanie, dowiesz się może coś wiecej niż z przekazów prasowych, może nawet sprzedasz w jakichś sposób jedną ze swoich idei. Możesz poprosić też znajomego, możliwości jest wiele, dla chcącego nic trudnego

Inaczej będziesz dalej jednym z wielu krzyczących w necie Bednarz ..... Czyli internetowym kozakiem, którego nikt normalny nie traktuje poważnie.
Nie bronię Bednarza, dla mnie podjął kilka dobrych decyzji, kilka głupich, tu nie o to chodzi. Chodzi o formę włączania się w pracę nad poprawą funkcjonowania naszego klubu, bo to jedna z niewielu możliwości, żeby zaprezentować swoje pomysły oraz jakichś standard dyskusji. Bo zgaduję, że raczej byś "Łysy ...." nie powiedział Bednarzowi w oczy
