|
Z trybun wyglądało to mniej więcej tak, że gralismy 4-1(Wilk)-4-1(Sikorski), tak się nasi ustawiali. Sarki pogonił na samym początku Pawelca, ale później zamiast grać na skrzydle cały czas schodził do środka w oczekiwaniu na podania. Stolarski tym razem słaby, Chrapek jest słaby szybkościowo, wręcz tragicznie słaby, do tego na wyjazdach gra o wiele gorzej niż w Krakowie. Boguski ma chyba problem z określeniem kierunku gry, bo gdy aż się prosi pójście w lewo i do przodu, to Boguś idzie w prawo i wszerz boiska. Chavez słabo podobnie Uryga - nie potrafili dać sobie rady z takim "mistrzem" jak Gikiewicz i to wystarczy.
Burliga la LO to po prostu dramat, a jego wyjścia do przodu, gdzie robi krok w przód i jak idzie podanie to się cofa stają się legendarne...
Wilk właściwie miotał się po boisku łatając dziury gdzie mógł, ale do poziomu Sobola już nie dorośnie nigdy skoro nie nauczył się odpowiedniego ustawiania.
Kosa szarpał na lewym i się starał, ale też przy swoich zwodach zdarzało mu się gubić piłkę...
Sikorski - gdyby go nie było - nikt by nie zauważył jego braku - żadnych pozytywów....
Co do Garguły - Wolfy - sorry ale 4 przebieżki do zawodnika Śląska z wyhamowaniem i spokojny trucht to zaangażowanie na poziomie jeszcze niższym niż u Chrapka.
Zresztą pięknie wyglądała gierka rezerwowych w przerwie, zespół przegrywa 0:2, a chłopaki kopiąc w dziada śmieją się do siebie - żadnego nerwa, żadnego w....ienia. Powiem szczerze wolę człapiącego Chrapka niż pozoranta Gargułę. Wolę defensywnego napastnika Genkowa, niż dramatycznego Sikorskiego... Widoczny brak Małeckiego, Sobola i Głowy nie tylko jako graczy na wyższym poziomie ile jako czynników wolicjonalnych, bo w piątkowym meczu Wisła to był jeden wielki brak. Miśkiewicz zrobił swoje, czyli wpuścił co miał wpuścić, ale też 2 sytuacje łądnie wybronił, chociaż bardziej to Kowalczyk spanikował.....
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
|