wolfy napisał(a):

|
Post opierał się na mojej wcześniejszej dyskusji (.....) Sens mojej wypowiedzi był prosty - większe pieniądze mogą być przekleństwem, jeżeli znów zostaną wyrzucone w błoto. Za błędy i nieprawidłowości zapłacą nie Bednarz, Kapka czy Rogala, tylko Wisła.
|
Mniej więcej kminie trend Waszych dywagacji. Z resztą o ile mnie pamieć nie myli Kominek kiedyś również wypowiedział się w podobnym, pozytywnym tonie. Tyle że chęci sobie a rzeczywistość sobie. Już drugi rok lipy i wszystkie fakty wskazują na trzeci, gorszy sezon. A kurek jak zakręcony tak zakręcony. Za chwile będziemy na półmetku 7-miu lat chudych.
Skoro jednak już rozmawiamy o 'magicznym kurku' wypadałoby nadać mu jakieś cechy. Więc wrzucę jak widzę:
- jest częścią myślenia bazarowego (J. Bednarz) więc nie został uwzględniony w budżecie licencyjnym na najbliższy rok
- jego wielkość jest 'nieokreślona' więc każdy może sobie wybrać jaką chce. W obiegu funkcjonuje jako 'duży'.
- nie jest przypisany do konkretnego celu na który ma iść (infrastruktura, trener, piłkarze itp)
- posiada mglisty termin odkręcenia (pewna przyszłość) oraz niedyskutowaną i pomijalną datę zakręcenia.
- brak wymagań - może zostać odkręcony w dowolnym czasie, do funkcjonowania nie potrzebuje specjalistycznej/dedykowanej kadry lub infrastruktury
Co jeszcze można dodać ?
Kminimy o skutkach działania skutków działania 'magicznego kurka' który i tak w obiegowej opinii niewiele zmieni (mam podobne zdanie jak Spartan czy Ty). Chyba czas na ochłonięcie i odłożenie rozkminy o powrocie Basałaja przynajmniej do momentu ujawnienia się kurka.
Grantar napisał(a):

|
Zawsze pisałem że kilku 3-4 DOBRYCH zawodników zagranicznych nie jest niczym złym. Dobrych.
|
Rooney jest do wzięcia. Ponoć nie pasuje mu nowy szkoleniowiec MU i siedzenie na ławce.
Tyle że nas na Rooney'a nie stać, na Meliksona nie stać, na Uche nie stać. Nie stać na Dwaliszwilego, i dziesiątki innych dobrych obcokrajowców aktualnie grających w polskiej ekstraklasie. A już o dobrym 'obcokrajowcu' z CV możemy zapomnieć. Dotyczy to wszelkich obcych krajów - w tym Słowacji, Litwy etc. Gruziński napastnik był poza naszymi możliwościami finansowymi nawet za Holendrów. Reasumując, teza wstępna: stać nas maksymalnie na 1 dobrego zawodnika zagranicznego (na raz). Z Polaków stać nas na 'zakup' Kosowskiego, Głowackiego, możemy próbować rozmawiać z Polakiem Piątkiem. Mamy Sikorskiego. Małecki .. hm.. czy jest dobry ? Stolarski dobry? O.K. jak na Polską ligę są dobrzy. Więc stać nas na: zero zawodników zagranicznych dobrych oraz na utrzymanie 1+ zawodnika dobrego Polskiego. Reszta, niezależnie od narodowości, musi być cięńka.
I tutaj wchodzi Cupiał z magicznym kurkiem bez odkręcenia którego jakiekolwiek dywagacje o proporcjach Polaków i stranierich w składzie nie mają sensu.
Równie dobrze można kminić o zakupie Rooney'a jeśli Wisłę wykupi szejk.
Więc póki co:
Grantar napisał(a):

|
... wolę patrzeć na Stolarskiego, Urygę, Miśkiewicza, Chrapka jak gubią się w meczu ze Śląskiem niż patrzeć jak Iliev czy Genkov poprawnie rozgrywają akcje. (....) Jak tych naszych asiorów lały młode chłopaki z Polonii Warszawa to aż żal ściskał dupe ..
|
Nie mamy innego wyjścia - musimy oglądać Miśkiewicza czy Chrapka i niestety musimy patrzeć jak nas seryjnie leją.
P.S.
To że wystawiając samych cienkich/młodych Polaków przegrana mniej boli to już kwestia gustu. Mnie osobiście boli po równo.