|
Chcialem to już napisać po wygranym meczu z Koroną, ale się powstrzymałem.
W grze Wisły nie widać żadnej płynności, akcje (?) sa szarpane, przypadkowe. Zawodnik przy piłce jest spanikowany (nie dotyczy Głowackiego, Kosowskiego, częściowo Małeckiego, Sobolewskiego, Genkowa i... Stolarskiego) i oddaje piłkę gdziekolwiek. Brak ustawiania się do jakiejkolwiek kombinacji. Chaos.
Wczoraj Śląsk pod tym względem grał jak mistrz, a my jak przestraszone dzieciaki. Tak samo graliśmy z Koroną, ale wpadło, bo i Korona cienka
Żal było widzieć jak wielka Wisła grała wczoraj niczym drugoligowiec, a Śląsk, który niczego wielkiego nie pokazywał, wyglądał jak Bayern na tle Okocimskiego (przepraszam fanów Okocimskiego).
Braki w wyszkoleniu technicznym i w wyszkoleniu taktycznym. Wisła nie grała w piłkę nożną tylko kopała się po czołach. Nie pierwszy raz w tym sezonie.
Szacunek dla Kamila. Może już sił brakuje (choć nie do konca), ale jest zaangażowanie, myślenie na boisku, technika, antycypacja wydarzeń, ustawienie, decyzja, spokój, profesjonalizm.
Gdyby pozostała dziesiątka grała na jego poziomie bylibyśmy najstarszą drużyną w lidze, ale grającą najmądrzej.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|