A miało być tak pięknie.
Młodzi, słabo opłacani, ale przecież nie gorsi

rodacy mieli z ambicją walczyć w każdym meczu z honorem broniąc Białej Gwiazdy.
Czterdziesta czwarta minuta. Jaśnie Wielmożny Pan Piłkarz traci w idiotyczny sposób piłkę. Idzie kontra. Jaśnie Wielmożny truchtem biegnie z powrotem. Piłkarze Śląska zdążą jeszcze wymienić kilka podań, kiedy nadbiega Jaśnie Wielmożny. Śląsk rozgrywa piłkę a Jaśnie Wielmożny truchta, Śląsk strzela bramkę Pan Piłkarz się zatrzymuje. Można spokojnie wrócić na środek, odpocząć, wszak radość z bramki trochę potrwa.
(Nazwiska Jaśnie Wielmożnego nie podam, żeby się nie narazić ideologom, no i kontrakt chłopak negocjuje, po co mu szkodzić).
Pal licho poziom sportowy, ambicja podobno miała być.
Dziś tylko Kamil może wracać autokarem. No i może Stolarski, ale nie za grę czy ambicje tylko za to, że jest ofiarą chorej ideologii i niechęci do wypłacania wejściówek Jovanoviciowi.
Reszta na piechotę do Krakowa zap...