paszczak napisał(a):

|
Liga jest atrakcyjna teraz, kiedy cała Polska czeka na mecz 2 najlepszych drużyn, ktory może przesądzić o losach MP.
|
I tak będzie w dalszym ciągu, tyle, że ten mecz będzie rozegrany w maju, w drugiej fazie rozgrywek, prawdopodobnie na terenie tej drużyny, która w fazie zasadniczej zajmie lepszą pozycję.
Problemem jest teraz to, że oprócz tego meczu dwóch najlepszych drużyn w tej lidze, mimo wszystko, w większości meczów nic się nie dzieje. O coś gra zaledwie 8 drużyn, reszta na spokoju wegetuje do następnego sezonu. W przypadku grania w nowej formie w tym momencie dodatkowo obserwowalibyśmy szaleńczą walkę pozostałych ośmiu drużyn o miejsce siódme i ósme - pomiędzy siódmą Wisłą, a trzynastym Ruchem jest zaledwie 5 punktów różnicy.
Oczywiście walka Piasta, Śląska i Górnika miałaby nieco mniejsze znaczenie, ale dalej by trwała, bowiem w przypadku dajmy na to Piasta zajęcie trzeciego miejsca gwarantuje rozegranie meczów u siebie przeciwko Śląskowi i Górnikowi w fazie siedmiu spotkań - czy jest to dla takiego Piasta bez znaczenia, że decydujące mecze z najgroźniejszymi rywalami rozegra u siebie? I że, z racji tego, iż w fazie zasadniczej byli najwyżej z tej trójki, przy równej ilości punktów zajmą najwyższe miejsce?
Można oczywiście powiedzieć, że jest to nieco "zagmatwane" i czy taki Piast faktycznie będzie wiedział o co walczy, ale spokojnie, media i kibice skrupulatnie będą te sprawy punktować. Zgodzę się, że wartość hitu będzie mniejsza o tyle, że nie zadecyduje aż w takim stopniu o mistrzostwie. Ale nie ma reformy idealnej, dzięki tej wprowadzonej może i każdy mecz w rundzie zasadniczej ma równą wartość, to jednak niewątpliwie każdy z tych meczów, bez wyjątku, jest meczem o coś.
paszczak napisał(a):

|
W nowej formule będzie to nic nie znaczący mecz o 1,5 pkt, który będzie można odrobić jeszcze przez 10 kolejek.
|
Ten mecz może i nie będzie decydujący (chociaż teraz też zwycięstwo Lecha ), ale za to dojdzie siedem prestiżowych kolejek w fazie decydującej, w których każde ze spotkań może być decydującym i każde w zasadzie jest hitem.
paszczak napisał(a):

|
Nie będzie to żaden hit, mecz o pietruszkę tak jak cała runda zasadnicza.
|
Sugerujesz, że dla drużyn środka tabeli zajęcie ósmego, czy siódmego miejsca jest graniem o pietruszkę? Sugerujesz, że dla drużyn grających o mistrza, czy puchary zdobycie jak największej ilości punktów przed fazą zasadniczą nie ma sensu? Sugerujesz, że rozstawienie przed drugą fazą nie ma znaczenia? I wreszcie sugerujesz, że kluby są chętne do decydowania o swoim utrzymaniu w siedmiu ostatnich meczach? Zgodnie z aktualną tabelą dziewiąty zespół naszej ekstraklasy, czyli Jagiellonia miałaby zaledwie 5 punktów przewagi nad Bełchatowem. Tak więc pierwsza ósemka będzie celem wszystkich ligowych średniaków i beniaminków. A faza siedmiu meczów będzie wręcz pasjonująca, każdy mecz będzie hitem i meczem o sześć punktów.
Mówi się, że punkty zdobywane w rundzie zasadniczej nie mają znaczenia, a przecież o to chodzi, że klub walczący o mistrza, chcący wypracować sobie jakąś przewagę musi wręcz seryjnie wygrywać, aby w miarę spokojnie przystępować do rundy rewanżowej. Legia teraz, dzięki dobrej postawie w rundzie zasadniczej miałaby 9 punktów przewagi nad trzecią drużyną, co - podkreślam, dzięki dobrej postawie w fazie zasadniczej - dałoby im praktycznie trzy mecze przewagi nad resztą stawki , natomiast dla pojedynku z Lechem podział punktów byłby bez znaczenia.
Nikt nie może sobie pozwolić na gubienie punktów w rundzie zasadniczej, bowiem może to potem kosztować trudną walkę o utrzymanie. I to jest w tej reformie fajne, reforma promuje tych, którzy chcą wygrywać, promuje tych, którzy nie boją się grać o stawkę.
Mogę się w pewnym stopniu, że mecze Lecha, Legii i Wisły w fazie zasadniczej będą ciut mniej prestiżowe, bo nie będą ostatecznie decydujące, ale za to te hity będą za to rozgrywane w maju, na dobrze przygotowanych murawach, przy pogodzie zachęcającej na wypełnianie po brzegi stadionów, a przecież nikt nie odbiera kibicom dwóch spotkań Legii z Wisłą z sezonu zasadniczego. Ale tak swoją drogą, to czy nawet teraz dla Poznaniaków hitem był mecz z Wisłą, bo obie walczą o mistrzostwo? Nie, Wisła sportowo jest klubem środka tabeli, a i tak przyciąga tłumy. Pamiętaj też, że w przypadku równej ilości punktów po 37 kolejkach decydująca będzie pozycja w fazie zasadniczej.
Jeszcze jest jeden plus. Zwykle klub, który grał dobrze w pucharach europejskich miał potem problem z graniem w lidze, na drugim froncie, teraz po odpadnięciu ma czas aż do maja, aby jeszcze spróbować dojść do odpowiedniej formy.
paszczak napisał(a):

|
A do pucharów wejdzie ten kto zbuduje forme/złapie najmniej kontuzji/najmniej pomyłek sędziowskich na niekorzyść w ostatnich 7 meczach. Np Podbeskidzie albo Bełchatów, jeśli udałoby się załapać na 8 miejsce. Az mi sie odechciewa oglądać tej farsy
|
Nie do końca, wszak wcześniej trzeba prezentować naprawdę dobrą formę, żeby do tej ósemki awansować - bowiem każdy klub, od najgorszego w lidze po faworyta w fazie zasadniczej będzie się bił o pierwszą ósemkę, dlatego znalezienie się w tej grupie nie jest prostą sprawą. Zresztą przeanalizujmy ewentualną rundę rewanżową dla aktualnego zestawu tabeli:
Po podziale punktów:
1. Legia Warszawa 30
2. Lech Poznań 29
3. Piast Gliwice 21
4. Górnik Zabrze 20
5. Śląsk Wrocław 20
6. Polonia Warszawa 19
7. Wisła Kraków 17
8. Zagłębie Lubin 17
1 kolejka:
Legia - Polonia, Lech - Śląsk, Piast - Zagłębie, Górnik - Wisła
2 kolejka:
Zagłębie - Legia, Śląsk - Górnik, Polonia - Lech, Wisła - Piast
3 kolejka:
Legia - Śląsk, Górnik - Zagłębie, Lech - Wisła, Piast - Polonia
4 kolejka:
Wisła - Legia, Piast - Śląsk, Zagłębie - Lech, Górnik - Polonia
5 kolejka:
Legia - Piast, Śląsk - Wisła, Lech - Górnik, Polonia - Zagłębie
6 kolejka:
Górnik - Legia, Lech - Piast, Polonia - Wisła, Zagłębie - Śląsk
7 kolejka:
Legia - Lech, Piast - Górnik, Śląsk - Polonia, Wisła - Zagłębie
A więc w ciągu miesiąca mielibyśmy:
- derby Warszawy na Łazienkowskiej,
- derby Górnego Śląska w Lubinie,
- dodatkowe sześć spotkań pomiędzy Legią, Lechem, Śląskiem i Wisłą,
- zdecydowana większość spotkań o wysoką stawkę.
Warto by było czekać na ten miesiąc z polskim futbolem. I teraz korzyści:
Legia dzięki wygraniu fazy zasadniczej:
- ma cztery mecze u siebie, trzy na wyjeździe,
- ma domowe mecze z drugą, trzecią, piątą i szóstą ekipą, czyli:
Lechem, Piastem, Śląskiem i Polonią,
- ma wyjazdy do ósmej, siódmej i czwartej ekipy, czyli: Zagłębie, Wisła, Górnik,
- ma w dalszym ciągu dziewięć punktów przewagi nad trzecią ekipą, czyli praktycznie mogą przegrać trzy wyjazdy i wygrać wszystko u siebie, żeby utrzymać się na drugim miejscu, dzięki temu, że solidnie punktowali w rundzie zasadniczej - i to przy założeniu, że Piast wygrałby wszystkie siedem meczów.
- traci zaledwie punkt z przewagi nad Lechem, jednak dzięki wygraniu fazy zasadniczej przy równej ilości punktów z Lechem to Legia jest wyżej na koniec sezonu.
Piast dzięki temu, że wywalczył trzecie miejsce w pojedynku z Górnikiem i Śląskiem:
- cztery spotkania u siebie, z Górnikiem, Śląskiem, szóstą i ósmą ekipą fazy zasadniczej.
Górnik i Śląsk w pojedynku z Piastem:
- w dalszym ciągu mają identyczną stratę do Gliwiczan.
Górnik, dzięki zajęciu czwartego miejsca, przed Śląskiem:
- ma cztery spotkania u siebie, w tym z szóstym, siódmym i ósmym zespołem fazy zasadniczej,
- Śląsk natomiast ma u siebie trzy spotkania, na wyjeździe cztery
...i tak dalej, nie mam niestety czasu przeanalizować dokładnie m.in. trudności w osiągnięciu pucharów przez owe ósme "fartowne" Zagłębie, ale nie jest to tak łatwa sprawa, przypadkowa do osiągnięcia, biorąc pod uwagę to, że Lubinianie mieliby do rozegrania mecze u siebie z Legią, Lechem i Śląskiem, plus cztery wyjazdy: Gliwice, Zabrze, Lubin, w Warszawie z Polonią. Sam sobie odpowiedz czy przy takim terminarzu przypadkiem byliby w stanie łatwo wyprzedzić Piasta, Śląsk, Górnika, Polonię i Wisłę, aby do tych pucharów awansować.
Największym problemem tej reformy wyraźnie jest to, że trzeba ją zrozumieć, a nie każdy chce lub potrafi.